GKS Katowice - Korona Kielce
Mecz GKS Katowice – Korona Kielce nie porwał kibiców, ale dostarczył ogromnych emocji w końcówce. Gospodarze wygrali 1:0 po akcji rezerwowych, a gola na wagę trzech punktów zdobył Sebastian Milewski. Korona w 89. minucie miała stuprocentową okazję na wyrównanie, ale Martin Remacle w niewytłumaczalny sposób trafił w Borję Galana stojącego na linii bramkowej.
Nudy i niewykorzystane szanse w pierwszej połowie
Pierwsza połowa spotkania GKS Katowice – Korona Kielce była chaotyczna i rozczarowująca. Obu drużynom brakowało klarownych sytuacji, a gra toczyła się głównie w środku pola. Najlepszą okazję dla gospodarzy zmarnował w 23. minucie Borja Galan. Po zagraniu Nowaka z rzutu wolnego Hiszpan fatalnie spudłował z zaledwie czterech metrów.
Korona odpowiedziała w 39. minucie podwójną szansą. Najpierw Resta trafił w poprzeczkę, a natychmiastową dobitkę Sotiriou z linii bramkowej wybił Lukas Klemenz. Tuż przed przerwą doszło też do niebezpiecznego zderzenia głowami Galana i Resty. Obaj zawodnicy musieli być opatrywani. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
GKS Katowice – Korona Kielce: Decydujący cios rezerwowych
Po zmianie stron obraz gry nieco się ożywił. Fantastyczną interwencją w 52. minucie popisał się bramkarz Korony, Xavier Dziekoński, który pofrunął i obronił strzał Nowaka z półobrotu. GKS miał też stuprocentową szansę w 71. minucie. Ilja Szkurin wywalczył piłkę i zagrał do Marcela Wędrychowskiego, ale ten przegrał pojedynek sam na sam z Dziekońskim.
Co nie udało się Wędrychowskiemu, powiodło się innemu rezerwowemu. W 76. minucie akcję napędził właśnie Wędrychowski, który wrzucił piłkę z prawej flanki. Borja Galan strącił ją głową, a nadbiegający Sebastian Milewski uderzeniem z powietrza nie dał szans bramkarzowi. Gol na 1:0 ustawił spotkanie GKS Katowice – Korona Kielce.
Niewiarygodne pudło Korony w końcówce
Gdy wydawało się, że gospodarze spokojnie dowiozą wynik, nadeszła 89. minuta. To powinna być bramka wyrównująca. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Martina Remacle’a. Zawodnik Korony stał pięć metrów przed pustą bramką, mógł zrobić wszystko, a trafił prosto w Borję Galana, który uratował swój zespół.
W doliczonym czasie Korona domagała się jeszcze rzutu karnego po starciu Klemenza z Nikołowem, ale sędzia po cichej analizie VAR nie zdecydował się na podyktowanie „jedenastki”. Mecz GKS Katowice – Korona Kielce zakończył się szczęśliwą, ale cenną wygraną GieKSy. To był mecz GKS Katowice – Korona Kielce pełen walki.
