Górnik Zabrze - Termalica
W pierwszym meczu 4. kolejki Ekstraklasy, spotkanie Górnik Zabrze – Termalica zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem gości 0:1. Bohaterem „Słoni” został bramkarz Filip Mleczko, który wielokrotnie ratował swój zespół. Faworyzowani gospodarze przez cały mecz bili głową w mur i razili nieskutecznością.
Nieskuteczność Górnika, błysk Fassbendera
Pierwsza połowa, mimo że zakończyła się prowadzeniem gości, przebiegała pod dyktando Górnika. Zabrzanie stwarzali sobie znacznie groźniejsze sytuacje, ale byli niewiarygodnie nieskuteczni. W 30. minucie Ismaheel zmarnował znakomitą okazję w sytuacji sam na sam z bramkarzem, a chwilę później fantastyczną interwencją po strzale Massimo popisał się Filip Mleczko. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 39. minucie. Kapitalną indywidualną akcją popisał się Morgan Fassbender, który minął obrońcę i pewnym strzałem otworzył wynik meczu.
Bicie głową w mur i parada Mleczki
Druga połowa to kontynuacja naporu gospodarzy i heroicznej obrony gości. Mecz Górnik Zabrze – Termalica w tej części gry był teatrem jednego aktora – Filipa Mleczki. Bramkarz „Słoni” bronił jak w transie, zatrzymując kolejne próby zabrzan. Najbliżej wyrównania Górnik był w 80. minucie, kiedy to po strzale Ismaheela piłka trafiła w słupek. Mimo ogromnej przewagi, gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie defensywy gości.
Górnik Zabrze – Termalica: Słodki powrót Brosza
To zwycięstwo ma szczególny smak dla trenera gości, Marcina Brosza. Szkoleniowiec, który przez pięć lat prowadził Górnika Zabrze, w wielkim stylu wrócił na swój były stadion i pokonał faworyzowanego rywala. Jego zespół zaprezentował się niezwykle pragmatycznie – przetrwał napór gospodarzy i zadał jeden, decydujący cios. Sposób w jaki zakończył się mecz Górnik Zabrze – Termalica to jego wielki trenerski sukces.
Spotkanie Górnik Zabrze – Termalica to klasyczna historia, w której lepszy na papierze zespół przegrywa z powodu braku skuteczności. Goście z Niecieczy wywożą z Zabrza niezwykle cenne i niespodziewane trzy punkty, a Górnik musi odrobić bolesną lekcję futbolu.
