Hugo Ekitike
Hugo Ekitike miał być nową gwiazdą i podstawowym napastnikiem Liverpoolu, jednak nieoczekiwany transfer Alexandra Isaka w końcówce okienka całkowicie zmienił jego sytuację. Francuz, który kosztował blisko 100 milionów euro, po zaledwie kilku tygodniach w klubie został zdegradowany do roli rezerwowego. Jak twierdzi dziennikarz Julien Laurens, 23-latek mógłby podjąć inną decyzję, gdyby wiedział o planach klubu.
Miał być numerem jeden
Liverpool przez długi czas polował na Alexandra Isaka, ale gdy Newcastle odrzuciło ich zaloty, mistrzowie Anglii skierowali całą swoją uwagę na Francuza. Zapłacili za niego aż 95 milionów euro, czyniąc go jednym z najdroższych nabytków w historii. Początek był obiecujący – Hugo Ekitike był pierwszym wyborem Arne Slota w ataku i spisywał się naprawdę dobrze. Wszystko wskazywało na to, że to on będzie liderem nowej ofensywy.
Transfer Isaka i degradacja do roli rezerwowego
Sytuacja uległa diametralnej zmianie, gdy Alexander Isak ostatecznie wymusił transfer na Anfield za rekordowe 145 milionów euro. Szwed od razu wskoczył do wyjściowego składu na prestiżowy mecz Ligi Mistrzów z Atletico Madryt, spychając Francuza na ławkę. Eksperci nie mają wątpliwości, że to duet Isak-Salah będzie teraz stanowił o sile ataku „The Reds”, a rola, jaka czeka Hugo Ekitike, to bycie zmiennikiem.
Czy Hugo Ekitike żałuje transferu?
Jak twierdzi znany francuski dziennikarz Julien Laurens, gdyby Hugo Ekitike wiedział, że do klubu trafi również Isak, prawdopodobnie wybrałby inną ofertę. Co za ironia, jedną z opcji dla niego było Newcastle, gdzie miał zastąpić właśnie Szweda. Przyszłość Hugo Ekitike na Anfield nagle stała się skomplikowana i choć sezon jest długi, czeka go niezwykle trudna walka o miejsce w składzie.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Widzew zaszalał na rynku. Dyrektor sportowy potwierdza: „Wydaliśmy ponad siedem milionów euro”
- Inter zmierzy się ze swoim koszmarem. Na San Siro przyjeżdża Sassuolo
- Mistrz w formie podejmuje rewelację. FC Barcelona gra z Getafe na Estadi Johan Cruyff
- Czas na Le Classique! Rozdrażniona Marsylia podejmuje rozpędzone PSG
