Jack Grealish
Jack Grealish przeżywa w Evertonie drugą młodość i spektakularne odrodzenie. Po tym, jak w Manchesterze City z bohatera potrójnej korony stał się niechcianym rezerwowym, wypożyczenie do Liverpoolu okazało się strzałem w dziesiątkę. 30-latek w zaledwie kilka tygodni stał się najlepszym asystentem Premier League, udowadniając, że jego talent nie wygasł, a jedynie potrzebował odpowiedniego środowiska, by znów rozbłysnąć.
Brutalny upadek ze szczytu
Jeszcze w sezonie 2022/23 był na ustach wszystkich. Jako integralna część Manchesteru City sięgnął po historyczną, potrójną koronę. Jego brawurowe rajdy i nieszablonowe zagrania były kluczowe dla sukcesu drużyny. Potem jednak nastąpił gwałtowny zjazd. W całym 2024 roku, w 45 meczach, nie zdobył ani jednej bramki. Jego „uliczny” styl gry, oparty na dryblingu i ryzyku, coraz mniej pasował do uporządkowanego systemu Pepa Guardioli. Hiszpański menedżer, choć publicznie chwalił jego talent, w pewnym momencie stwierdził wprost: „W tej chwili Savinho jest lepszy”. To była brutalna diagnoza. Kulminacją upadku było pominięcie go w kadrze na Klubowe Mistrzostwa Świata. Jack Grealish z najdroższego brytyjskiego piłkarza w historii stał się rezerwowym, którego klub chciał się pozbyć.
Everton i David Moyes – ratunek w ostatniej chwili
Wysoka pensja na poziomie 300 tysięcy funtów tygodniowo odstraszała potencjalnych kupców. Z pomocą przyszli jednak rywale z Premier League. Everton i menedżer David Moyes postanowili zaryzykować, wierząc w możliwość odbudowy Anglika. Kluczowa okazała się rozmowa ze szkoleniowcem, który obiecał mu wolność na boisku.
„Trener Moyes był jednym z głównych powodów mojej decyzji. Chce, żebym grał głównie w ostatniej tercji boiska, był kreatywny, nie bał się, grał tak, jak wcześniej pokazywałem, że potrafię” – mówił Jack Grealish po podpisaniu umowy. To było dokładnie to, czego potrzebował – zaufanie i swoboda, której brakowało mu w ostatnich miesiącach w Manchesterze.
„Jack De Bruyne” – spektakularne odrodzenie
Zmiana otoczenia zadziałała natychmiast. Już w pierwszych dwóch meczach w wyjściowym składzie zanotował cztery asysty, po dwie z Brighton i Wolverhampton, a kibice z Goodison Park ochrzcili go mianem „Jacka De Bruyne”. Statystyki potwierdzają jego metamorfozę: średnia udanych dryblingów na mecz wzrosła z 0,7 do 2,0, a wskaźnik oczekiwanych asyst z 0,21 xA do aż 0,59 xA. Ukoronowaniem jego fantastycznego startu była nagroda dla najlepszego zawodnika miesiąca w Premier League, którą odebrał w dniu swoich 30. urodzin.
Jaka przyszłość czeka Jacka Grealisha?
Niesamowita forma sprawiła, że w Anglii na nowo odżył temat jego powrotu do reprezentacji przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata. Sam zawodnik na razie skupia się na grze dla Evertonu, gdzie z lidera klasyfikacji asyst stał się niekwestionowanym liderem całej drużyny. W umowie wypożyczenia „The Toffees” zapewnili sobie opcję wykupu za 50 milionów funtów. Kwota, która jeszcze kilka miesięcy temu wydawała się absurdalna, dziś wygląda na promocję. Historia, której bohaterem jest Jack Grealish, to dowód na to, że w futbolu nigdy nie można nikogo skreślać.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Sensacyjny transfer na horyzoncie? Newcastle chce gwiazdę Barcelony za 70 milionów funtów!
- Tottenham nie zwalnia tempa. Conor Gallagher na celowniku „Kogutów”
- Cristiano Ronaldo ściągnie kolegę do Arabii? Al-Nassr poluje na Casemiro
- AC Milan chce wzmocnić obronę. Na celowniku giganta znalazł się Thomas Kristensen
