Jacob Ramsey
Newcastle United, które w tym sezonie będzie rywalizować w Lidze Mistrzów, dokonało bardzo ważnego wzmocnienia. Szeregi „Srok” zasilił Jacob Ramsey, dotychczasowy pomocnik Aston Villi. Klub oficjalnie potwierdził transfer za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. To odpowiedź na słabszy początek sezonu i niepewną przyszłość Alexandra Isaka.
Potrzeba wzmocnieñ i głębi składu
Bezbramkowy remis z Aston Villą na inaugurację sezonu Premier League pokazał, że Newcastle ma problemy w ofensywie, zwłaszcza w obliczu możliwego odejścia Alexandra Isaka do Liverpoolu. Władze klubu, które do tej pory nie były zbyt aktywne na rynku, musiały „wrócić do interesu”. Jacob Ramsey jest czwartym głośnym nabytkiem „Srok” w tym okienku, po Anthonym Elandze, Malicku Thiawie, Aaronie Ramsdale’u i Antonito Cordero.
Kosztowny, ale perspektywiczny transfer
Sprowadzenie 24-letniego Anglika nie było tanie. Newcastle zapłaciło za niego Aston Villi aż 44 miliony funtów, czyli blisko 51 milionów euro. To ogromna inwestycja, która pokazuje, jak bardzo zależało Eddiemu Howe’owi na pozyskaniu tego konkretnego zawodnika. Jacob Ramsey podpisał z nowym klubem długoterminowy kontrakt, który będzie obowiązywał aż do 2030 roku. „Sroki” widzą w nim kluczową postać swojego środka pola na wiele lat.
Kim jest Jacob Ramsey?
To wszechstronny, ofensywny pomocnik, który w ostatnich sezonach był jednym z liderów Aston Villi. W poprzedniej kampanii rozegrał łącznie 46 meczów, w których zdobył cztery bramki i zanotował siedem asyst. Jego dynamika, technika i umiejętność gry kombinacyjnej mają wnieść nową jakość do drugiej linii Newcastle i pomóc drużynie w walce na dwóch frontach – w niezwykle wymagającej Premier League oraz w elitarnej Lidze Mistrzów.
Zobacz także:
- Słodko-gorzki debiut w Arsenalu. Viktor Gyökeres „niewidoczny” w hicie Premier League
- Adam Buksa może wrócić do Włoch. Trwają zaawansowane negocjacje z Udinese
- Lider nie zwalnia tempa. Legia Warszawa pokonana w Płocku
- Grad goli i wielkie emocje w Niecieczy. Raków Częstochowa przetrwał napór beniaminka
