Jagiellonia Białystok – Silkeborg
W niesamowitym, pełnym nerwów rewanżu, Jagiellonia Białystok – Silkeborg to mecz, który zakończył się remisem 2:2. Mimo utraty dwubramkowego prowadzenia w samej końcówce, „Jaga” dzięki zaliczce z pierwszego spotkania (1:0) awansowała do IV, decydującej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Awans jest, ale styl, w jakim został on osiągnięty, pozostawia ogromny niedosyt.
Dublet Imaza i pełna kontrola
Przez ponad 80 minut wszystko układało się po myśli gospodarzy. Po spokojnym początku, Jagiellonia podkręciła tempo i całkowicie zdominowała rywala. W 29. minucie prowadzenie dał jej Jesús Imaz, który dobił piłkę po własnym strzale w słupek. Zaledwie sześć minut później Hiszpan skompletował dublet, wykorzystując błąd obrony gości. „Jaga” kontrolowała mecz, a tuż przed przerwą w poprzeczkę trafił jeszcze Dawid Drachal. Wydawało się, że awans jest już pewny.
Horror w końcówce i nerwy do ostatniego gwizdka
Druga połowa również rozpoczęła się od ataków gospodarzy – bramka Dusana Stojinovicia została nawet anulowana z powodu spalonego. Niestety, w końcówce spotkania Jagiellonia całkowicie straciła koncentrację. Najpierw goście strzelili bramkę honorową za sprawą Sofusa Bergera, a w doliczonym czasie gry zdołali doprowadzić do wyrównania. Ostatnie minuty meczu Jagiellonia Białystok – Silkeborg to był prawdziwy horror dla kibiców przy Słonecznej.
Jagiellonia Białystok – Silkeborg: Awans na wagę złota
Mimo fatalnej końcówki, ostatecznie to Jagiellonia mogła cieszyć się z awansu. Wynik dwumeczu Jagiellonia Białystok – Silkeborg to 3:2 dla polskiego zespołu. To zwycięstwo, odniesione po cennym triumfie 1:0 w Danii, było jedynym awansem polskiej drużyny w tej rundzie europejskich pucharów. W decydującej walce o fazę grupową Ligi Konferencji „Jaga” zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji pomiędzy Hajdukiem Split a Dinamem Tirana.
Spotkanie Jagiellonia Białystok – Silkeborg było ogromną lekcją dla podopiecznych Adriana Siemieńca. Pokazali oni ogromną jakość w ofensywie, ale końcówka meczu to poważne ostrzeżenie przed kolejnymi rundami. Najważniejszy jest jednak awans, a „Jaga” wciąż pozostaje w grze o europejskie marzenia.
