Jan Ziółkowski
W wielkim hicie 7. kolejki Serie A, AS Roma przegrała na własnym boisku z Interem Mediolan 0:1, tracąc szansę na objęcie fotela lidera. Mimo porażki i rozczarowania na Stadio Olimpico, polscy kibice mają niespodziewane powody do optymizmu. W drugiej połowie na boisku zameldował się Jan Ziółkowski, który mimo trudnego momentu, zebrał fantastyczne recenzje od wymagających włoskich mediów. 20-letni Polak, który latem przeniósł się do Rzymu z Legii Warszawa, udowodnił, że presja nie robi na nim wrażenia i zaimponował dojrzałością.
Trudne wejście w prestiżowym meczu
Młody obrońca został rzucony na prawdziwie głęboką wodę. Jan Ziółkowski pojawił się na murawie już w 55. minucie, zastępując kontuzjowanego Evana Ndickę. Wejście w takim momencie, przy niekorzystnym wyniku 0:1, w meczu o taką stawkę i przeciwko jednemu z najlepszych ataków w lidze, mogło onieśmielić niejednego doświadczonego gracza. Polak jednak od razu wszedł w mecz z dużą pewnością siebie, nie popełniając błędów. Zanotował kilka bardzo ważnych i udanych odbiorów oraz przechwytów, imponując spokojem w rozegraniu piłki. Jego odważna postawa była potwierdzeniem, dlaczego Roma zdecydowała się na ten zaskakujący transfer, mimo że Jan Ziółkowski nie miał wcześniej żadnego doświadczenia na tym poziomie.
Włoskie media chwalą charakter Polaka
Występ Polaka nie umknął uwadze surowych włoskich mediów, które były pod wrażeniem jego dojrzałości. Dziennikarze „Corriere della Sera” podkreślali, że 20-latek ma niesamowity charakter i nie boi się twardej, fizycznej walki. Według nich, dyrektor sportowy Massara dokonał świetnego wyboru, sprowadzając go do klubu. W podobnym, bardzo pozytywnym tonie wypowiadała się „La Gazzetta dello Sport”. Ta renomowana gazeta zwróciła uwagę, że Jan Ziółkowski pokazał wielką osobowość, świetnie radząc sobie w pojedynkach z takimi graczami jak Francesco Pio Esposito. Włoscy eksperci docenili zwłaszcza jedną z jego interwencji w końcówce, gdy w kluczowym momencie popisał się spokojem i zatrzymał groźną akcję Mkhitaryana. To właśnie Jan Ziółkowski był jednym z nielicznych jasnych punktów Romy w tym spotkaniu.
Świetny prognostyk na przyszłość
Choć AS Roma ostatecznie przegrała bitwę o ligowe punkty, wydaje się, że wygrała walkę o przyszłość swojej defensywy. Tak pozytywne recenzje po tak trudnym i prestiżowym meczu to fantastyczny prognostyk. Jan Ziółkowski udowadnia, że jego letni transfer nie był przypadkiem i że jest gotowy na wyzwania na absolutnie najwyższym poziomie. To doskonała informacja nie tylko dla trenera Gian Piero Gasperiniego, ale także dla sztabu reprezentacji Polski, który widzi w nim filar obrony na lata. Sam Jan Ziółkowski z pewnością zyskał ogromną pewność siebie po tym występie, a jego adaptacja w Wiecznym Mieście przebiega wzorowo. Po takim meczu Jan Ziółkowski może liczyć na kolejne szanse w pierwszym składzie.
