Jarosław Królewski
Kolejna strata punktów przez Wisłę Kraków wywołała wściekłą reakcję prezesa klubu. Jarosław Królewski, po zremisowanym 1:1 meczu z Odrą Opole, opublikował w mediach społecznościowych serię wpisów, w których nie zostawił suchej nitki na pracy sędziego Łukasza Karskiego. Szef „Białej Gwiazdy” nazwał arbitraż „absolutną kompromitacją”, a jego wpisy odbiły się szerokim echem w polskim środowisku piłkarskim.
„Nauczcie się dodawać i odejmować”. Jarosław Królewski o pracy sędziów
Prezes Wisły Kraków przyznał, że jego zespół popełnił błędy i mógł wygrać mecz, ale swoją frustrację skupił na pracy arbitrów. Głównym zarzutem był skandalicznie krótki, jego zdaniem, czas doliczony do pierwszej połowy, mimo licznych przerw w grze.
„Jak można doliczyć 1 minutę po takim leżakowaniu które miało miejsce w 1 połowie – to się w głowie nie mieści. Absolutna kompromitacja sędziów. Po co nam te wszystkie nowinki technologiczne jak z dodawaniem i odejmowaniem ludzie mają problem” – napisał na platformie X Jarosław Królewski. Dodał również, że nie zamierza stosować się do niepisanej zasady, by nie krytykować sędziów: „W kuluarach często mówię się: 'nie krytykujmy, bo się zemszczą’. Osobiście mam to daleko gdzieś„.
Apel do PZPN i „parawany nad Bałtykiem”
W dalszej części swojego wpisu, Jarosław Królewski zażądał reakcji ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej i zasugerował, że sędzia Karski nie powinien prowadzić meczów na tym poziomie. „Oczekuję reakcji PZPN-u w tym zakresie. To jest skandaliczne” – stwierdził. Użył również barwnej metafory, odnosząc się do oczekiwań kibiców: „Kibice płacą za 90 minut gry, a nie ustawiania parawanów nad Bałtykiem. Sędzia powinien odpocząć od sędziowania na poziomie 1 ligi i wyżej. To nie jest jego poziom. Po prostu„.
Nagłe hamowanie lidera
Emocjonalna reakcja prezesa Wisły jest pokłosiem nagłego kryzysu, w jakim znalazł się jego zespół. Po fantastycznym starcie i sześciu zwycięstwach z rzędu, „Biała Gwiazda” w dwóch ostatnich meczach zdobyła zaledwie jeden punkt. Mimo że Jarosław Królewski przyznał, że drużyna sama jest sobie winna, jego ostra krytyka sędziowania pokazuje, jak wielka presja i frustracja panuje obecnie przy Reymonta. Czas pokaże, czy PZPN zareaguje na jego apel.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Wymarzony debiut! Jakub Kiwior zachwycił w Porto i został zawodnikiem meczu
- Demolka na Allianz Arena! Bayern Monachium gromi Hamburger SV 5:0
- Druga połowa należała do Spurs! Czerwona kartka i pewne zwycięstwo Tottenhamu nad West Hamem
- Siedem goli w Derby d’Italia! Juventus wyszarpał zwycięstwo w ostatniej chwili!
