Jonatan Braut Brunes
Jonatan Braut Brunes i jego Saga w Rakowie w Rakowie Częstochowa przybiera na sile. Napastnik odmówił występu w rewanżowym meczu z Maccabi Hajfa, a jego zachowanie w ostrych słowach skomentował Mateusz Borek. Dziennikarz ujawnił również, jaka jest cena zaporowa, którą „Medaliki” postawiły za swojego zbuntowanego napastnika, mimo oficjalnego stanowiska, że ten nie jest na sprzedaż.
Próba wymuszenia transferu?
Jonatan Braut Brunes nie znalazł się w kadrze na rewanżowe spotkanie z Maccabi Hajfa, oficjalnie z powodu „złego samopoczucia i braku gotowości do gry”. W środowisku piłkarskim panuje jednak przekonanie, że jest to próba wymuszenia transferu. Plotki o tym, że Norweg nie jest zadowolony z pobytu w Częstochowie i chciałby jak najszybciej zmienić klub, pojawiały się już wcześniej. Jego absencja w tak kluczowym momencie sezonu tylko te spekulacje potęguje.
Borek: „Obserwujemy komedię”
Zachowanie Norwega bezlitośnie ocenił dziennikarz Mateusz Borek, który nazwał całą sytuację „komedią”. – Jak na polskie realia facet zarabia bardzo dobre pieniądze. Ja nie wiem, jemu się pomyliło, że jest Haalandem. Mam czasem wrażenie, że dzisiaj kontrakty wypełniane przez kluby działają tylko w jedną stronę – komentował ostro w Kanale Sportowym. To pokazuje, jak negatywnie odbierana jest postawa, jaką prezentuje Jonatan Braut Brunes.
Raków stawia twarde warunki
W odpowiedzi na działania zawodnika, Raków wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że Norweg nie jest i nie będzie na sprzedaż. Nieoficjalnie jednak sytuacja wygląda inaczej. Jak ujawnił Borek, klub jest gotów rozważyć oferty, ale stawia twarde warunki. – Z tego, co słyszę kwota poniżej 4,5 miliona euro nie interesuje Rakowa – wyjaśnił dziennikarz. Biorąc pod uwagę, że „Medaliki” kupiły napastnika za 2 miliony euro, chcą na nim zarobić ponad dwukrotnie.
Konflikt w Rakowie wybuchł w najgorszym możliwym momencie. Klub walczy o awans w europejskich pucharach, a musi to robić bez swojego najskuteczniejszego napastnika. Jonatan Braut Brunes i jego przyszłość stoją pod ogromnym znakiem zapytania. Jedno jest pewne – jego relacje z klubem zostały poważnie nadszarpnięte.
Zobacz także:
- Wisła nie zwalnia tempa! Trzech nowych piłkarzy na celowniku lidera 1. Ligi
- Plan B Manchesteru United. Ruben Amorim chce swojego byłego podopiecznego
- Bayern chce gwiazdę ligi, ale Stuttgart stawia twarde warunki! Odrzucona oferta za Nicka Woltemade
- Oficjalnie: Liverpool ma nowego obrońcę! Giovanni Leoni siódmym letnim wzmocnieniem
