Jonatan Braut Brunes
Saga z udziałem najlepszego strzelca Rakowa Częstochowa, Jonatana Brauta Brunesa, trwa w najlepsze. Napastnik został odsunięty od pierwszej drużyny i trenuje z rezerwami. Jak ujawnił Jarosław Kłak z redakcji „Na Wylot”, Norweg miał wyjawić kolegom z szatni, że powodem całej sytuacji nie jest konflikt z trenerem Markiem Papszunem. To rzuca nowe światło na całą sprawę.
Oficjalna wersja kontra spekulacje
Przypomnijmy, że Jonatan Braut Brunes nie zagrał w rewanżowym, kluczowym meczu z Maccabi Hajfa, oficjalnie zgłaszając „złe samopoczucie i brak gotowości do gry”. Klub w swoim oświadczeniu zasugerował jednak, że zawodnik próbuje w ten sposób wymusić transfer. To natychmiast wywołało w mediach lawinę spekulacji o rzekomym konflikcie między gwiazdorem a trenerem Markiem Papszunem.
Zgodna wersja piłkarza i trenera
Szkoleniowiec Rakowa już wcześniej zaprzeczał, jakoby poróżnił się z napastnikiem. Teraz tę wersję, według informacji Jarosława Kłaka, potwierdził sam zawodnik. Jonatan Braut Brunes miał powiedzieć swoim kolegom z drużyny, że między nim a trenerem nie ma żadnego konfliktu. To by oznaczało, że medialne doniesienia o ich złych relacjach były nieprawdziwe.
Decyzja „z góry”?
Skoro obie strony zaprzeczają, by łączył je konflikt, decyzja o ukaraniu Norwega i zesłaniu go do rezerw musiała zapaść w klubowych gabinetach. Wygląda więc na to, że jest to reakcja zarządu na próbę wymuszenia transferu przez zawodnika i jego nieprofesjonalne zachowanie przed kluczowym meczem w europejskich pucharach. Sytuacja, w jakiej znalazł się Jonatan Braut Brunes, jest więc bardzo poważna.
Po świetnym początku sezonu, w którym w pięciu meczach strzelił cztery bramki, przyszłość napastnika, jakim jest Jonatan Braut Brunes, w Częstochowie stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Mimo że klub oficjalnie zakomunikował, że nie jest on na sprzedaż, trudno sobie wyobrazić jego powrót do pierwszej drużyny po tak poważnym konflikcie z władzami klubu.
Zobacz także:
- „Jesteśmy w tym samym punkcie”. Prezes Widzewa grzmi po kontrowersjach i zapowiada interwencję
- Dwa gole anulowane przez VAR! Lech Poznań w końcówce ratuje remis z Koroną Kielce
- Przełamanie w wielkim stylu! GKS Katowice rozbija Arkę Gdynia 4:1
- Brutalny faul i bezbramkowy remis. Piast zdobywa pierwszy punkt w sezonie w Lublinie
