Julian Alvarez
FC Barcelona rozgląda się za długoterminowym następcą Roberta Lewandowskiego, a na szczycie listy życzeń katalońskiego giganta miał znaleźć się argentyński mistrz świata. Jak informuje „Onda Cero”, „Duma Katalonii” jest poważnie zainteresowana sprowadzeniem napastnika Atletico Madryt, którym jest Julián Álvarez. Problem w tym, że cena wywoławcza jest absolutnie zaporowa.
Julián Álvarez i jego fantastyczna forma
Argentyńczyk trafił do Madrytu latem 2024 roku z Manchesteru City za 75 milionów euro i transfer ten błyskawicznie zaczął się spłacać. 25-latek notuje fantastyczny początek sezonu 2025/2026 – w dziesięciu dotychczasowych spotkaniach zdobył już siedem bramek i zanotował trzy asysty. Tak znakomita forma sprawiła, że Julián Álvarez stał się jednym z najgorętszych nazwisk na rynku, a Barcelona widzi w nim idealnego kandydata do zastąpienia 37-letniego Roberta Lewandowskiego w ataku.
Atletico gotowe do rozmów, ale cena jest kosmiczna
Według doniesień „Onda Cero”, klub ze stolicy Hiszpanii jest świadomy zainteresowania i podobno gotowy jest usiąść do negocjacji. Rozmowy z pewnością nie będą jednak łatwe. Barcelona spodziewa się, że Atletico zażąda za swoją gwiazdę kwoty w wysokości około 200 milionów euro. Taka suma uczyniłaby ten transfer drugim najdroższym w historii futbolu, tuż po przenosinach Neymara do PSG. Choć „Transfermarkt” wycenia Argentyńczyka na 100 milionów euro, jego pracodawca zamierza żądać dwa razy tyle.
Transfer poza zasięgiem Barcelony?
Trudno wyobrazić sobie, by „Duma Katalonii” była w stanie sprostać takim wymaganiom finansowym. Klub wciąż zmaga się z poważnymi problemami i restrykcjami Finansowego Fair Play narzuconymi przez La Liga. Wydanie 200 milionów euro na jednego zawodnika jest w tej chwili całkowicie poza ich zasięgiem. Mimo że Julián Álvarez jest ich wymarzonym celem, astronomiczna cena wywoławcza sprawia, że transfer ten wydaje się być niemożliwy do zrealizowania.
