Kamil Grabara
Po długiej przerwie wrócił do reprezentacji Polski i nie gryzł się w język. Kamil Grabara, w szczerej rozmowie z TVP Sport, otwarcie skrytykował byłego selekcjonera Michała Probierza. Bramkarz Wolfsburga przyznał, że ma żal do szkoleniowca, ale nie o brak powołań, a o zupełny brak profesjonalizmu i komunikacji. Otwarcie skrytykował również atmosferę panującą w kadrze za czasów jego poprzednika.
Kamil Grabara uderza w byłego selekcjonera
Bramkarz niemieckiego Wolfsburga, który jest podstawowym zawodnikiem swojego klubu, przez cały okres kadencji Michała Probierza był pomijany przy powołaniach. Po powrocie do kadry za kadencji Jana Urbana, postanowił zabrać głos. „Cieszę się, że jestem na zgrupowaniu, bo oczami poprzedniego selekcjonera nie byłem wystarczająco dobry, by na kadrze być” – ironicznie zaczął rozmowę. Szybko jednak wyjaśnił, co było jego głównym zarzutem. Okazuje się, że Kamil Grabara nie ma pretensji o same decyzje sportowe, ale o sposób, w jaki został potraktowany. „Bardziej mam pretensje o to, że nikt nie potrafił wybrać mojego numeru telefonu i mi o tym powiedzieć. Nie jestem może smutny, ale rozgoryczony. W taki sposób nie załatwia się tego typu spraw” – stwierdził, zarzucając byłemu selekcjonerowi brak podstawowej komunikacji.
Krytyka „dziwnych afer telefonicznych”
26-latek odniósł się również do głośnego konfliktu Michała Probierza z Robertem Lewandowskim, który doprowadził do odebrania napastnikowi opaski kapitana. Bramkarz nie krył swojego negatywnego stosunku do sposobu, w jaki zarządzano kadrą w tamtym okresie. „Dobro reprezentacji Polski powinniśmy przełożyć na pierwsze miejsce, a nie jakieś dziwne afery telefoniczne wykonywać przed meczem eliminacyjnym do mistrzostw świata, bo to chyba nie przystoi” – ocenił, dając jasno do zrozumienia, że wewnętrzne konflikty szkodziły całej drużynie. Słowa, jakie wypowiedział Kamil Grabara, pokazują, że atmosfera wewnątrz reprezentacji była daleka od ideału.
Nowe otwarcie pod wodzą Urbana
Teraz jednak dla bramkarza nadszedł czas na nowe otwarcie. Po zmianie na stanowisku selekcjonera, jego dobra forma w Bundeslidze została w końcu zauważona. Kamil Grabara jest jednym z kandydatów do gry w najbliższym meczu towarzyskim z Nową Zelandią i nie ukrywa swojej radości z powrotu na zgrupowanie. Jego szczery wywiad zamyka pewien etap i pokazuje, że jest niezwykle zmotywowany, by udowodnić swoją wartość dla Biało-Czerwonych. Czas pokaże, czy jego powrót do bramki reprezentacji Polski nastąpi już w najbliższy czwartek.
