Lech Poznań - Jagiellonia Białystok
Mecz Lech Poznań – Jagiellonia Białystok w 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy dostarczył niesamowitych emocji i zakończył się remisem 2:2. Goście prowadzili do przerwy, by na początku drugiej połowy w ciągu kilkunastu minut stracić dwa gole. Ostatecznie jednak „Jaga” zdołała wyrównać i wywieźć z trudnego terenu cenny punkt.
Jagiellonia lepsza do przerwy
Pierwsza połowa, choć zacięta, przebiegała pod dyktando gości z Białegostoku. Lech Poznań miał ogromne problemy ze stwarzaniem sytuacji i przez 38 minut nie oddał ani jednego strzału. Jagiellonia była groźniejsza, a swoją przewagę udokumentowała w doliczonym czasie gry. Po składnej akcji prawą stroną na listę strzelców wpisał się niezawodny Jesus Imaz, dając gościom zasłużone prowadzenie do przerwy.
Trzy gole w 11 minut po zmianie stron!
Druga połowa rozpoczęła się od prawdziwego trzęsienia ziemi. Lech wyszedł na boisko odmieniony i już w 46. minucie do wyrównania doprowadził Leo Bengtsson. Zaledwie trzy minuty później goście poszli za ciosem – Oskar Pietuszewski pewnie wykończył kontratak i było już 2:1 dla Jagiellonii! To nie był jednak koniec emocji. W 57. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Lecha, który na bramkę zamienił kapitan, Mikael Ishak, ustalając wynik na 2:2.
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok: Remis, który nikogo nie satysfakcjonuje
Mimo wielu okazji z obu stron, w tym fantastycznej obrony Sławomira Abramowicza po strzale przewrotką Ishaka, wynik nie uległ już zmianie. Ostatecznie spotkanie Lech Poznań – Jagiellonia Białystok zakończyło się podziałem punktów, który w kontekście przebiegu gry nie satysfakcjonuje w pełni żadnej z drużyn. Lech wciąż nie potrafi wygrywać na własnym stadionie, a Jagiellonia, mimo podtrzymania serii bez porażki, może żałować utraty prowadzenia.
