Lechia Gdańsk - Motor Lublin
Niesamowitych emocji dostarczył kibicom mecz Lechia Gdańsk – Motor Lublin, który zakończył się szalonym remisem 3:3. W spotkaniu zamykającym 4. kolejkę Ekstraklasy obie drużyny stworzyły fantastyczne widowisko, w którym prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a ostateczny wynik został ustalony w samej końcówce. To był prawdziwy rollercoaster i świetna reklama ligi.
Cztery gole do przerwy
Już pierwsza połowa zapowiadała, że nie będzie to zwykłe spotkanie. Strzelanie już w 5. minucie rozpoczęli gospodarze po tym, jak do siatki trafił Bohdan Viunnyk.
Goście z Lublina nie zamierzali jednak odpuszczać i pod koniec pierwszej części gry wyprowadzili dwa zabójcze ciosy. Najpierw w 40. minucie do wyrównania doprowadził Kacper Czubak, a zaledwie trzy minuty później prowadzenie Motorowi dał Rodrigues.
Kiedy wydawało się, że to goście zejdą na przerwę w lepszych nastrojach, Lechia zdołała odpowiedzieć. W doliczonym czasie gry, po ogromnym błędzie obrony Motoru, do remisu 2:2 doprowadził Tomáš Bobček.
Majstersztyk Wolskiego i pogoń Lechii
Druga połowa wcale не ustępowała pierwszej pod względem emocji. W 56. minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie po nieprawdopodobnym strzale Rafała Wolskiego z rzutu wolnego. Piłka wylądowała w samym okienku bramki, a bramkarz gospodarzy był bez szans.
Po tym golu Lechia rzuciła się do wściekłych ataków. W 73. minucie Tomáš Bobček trafił w słupek, a chwilę później gospodarze domagali się rzutu karnego.
Lechia Gdańsk – Motor Lublin: Gol na wagę punktu
Determinacja gdańszczan została nagrodzona w 82. minucie. Mena w swoim stylu minął obrońcę i płaskim strzałem między nogami bramkarza doprowadził do wyrównania na 3:3. Końcówka meczu Lechia Gdańsk – Motor Lublin to wciąż były ataki z obu stron, ale wynik nie uległ już zmianie.
Ostatecznie spotkanie Lechia Gdańsk – Motor Lublin zakończyło się podziałem punktów, który po tak szalonym przebiegu wydaje się być sprawiedliwym wynikiem. Obie drużyny pokazały fantastyczną grę w ofensywie, ale też spore braki w defensywie. Kibice obejrzeli fantastyczne widowisko z sześcioma bramkami, które na długo pozostanie w ich pamięci.
Zobacz także:
- Widzew Łódź chce byłego piłkarza Arsenalu. Michał Rosiak na celowniku
- Wielka bitwa o gwiazdę Leicester. Bilal El Khannouss celem klubów z Premier League
- Gwiazdor Bayernu bliski transferu. Kingsley Coman może dołączyć do Al-Nassr
- Tottenham w rozmowach z Manchesterem City. Savinho na celowniku „Spurs”
