Marcel Krajewski
Mecz Widzewa Łódź z Zagłębiem Lubin w 1/16 finału Pucharu Polski miał dramatyczny przebieg dla młodego zawodnika gospodarzy. W 75. minucie boisko na noszach opuścił Marcel Krajewski. To efekt bardzo niefortunnego i groźnie wyglądającego zderzenia z bramkarzem własnej drużyny, Veljko Iliciem. To fatalna wiadomość dla piłkarza, który przeżywał najlepszy okres w karierze.
Koniec świetnej passy?
Kontuzja przychodzi w najgorszym możliwym momencie. Marcel Krajewski notował ostatnio zdecydowanie najlepszy okres w swojej dotychczasowej karierze. 21-latek wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Widzewa Łódź i regularnie zbierał dobre recenzje za swoje występy na wahadle. Jego postępy nie umknęły uwadze selekcjonera młodzieżowej reprezentacji Polski, Jerzego Brzęczka, który uwzględniał go w swoich planach.
Klauzula w tle i pechowy moment
Dobra forma sprawiła, że w kontekście 21-latka znów zrobiło się głośno z powodu jego kontraktu. W umowie zawarta jest klauzula, na mocy której Legia Warszawa może sprowadzić go z powrotem na Łazienkowską za kwotę 1,5 miliona euro. Opcja ta ma wejść w życie dopiero zimą 2027 roku, ale patrząc na postępy wahadłowego, stołeczna ekipa z pewnością monitorowała jego rozwój. Teraz przyszłość gracza, którym jest Marcel Krajewski, stanęła pod znakiem zapytania.
Niestety, świetna passa została brutalnie przerwana w środowym meczu pucharowym. Marcel Krajewski zgodnie z przewidywaniami wyszedł w podstawowym składzie na starcie z Zagłębiem Lubin.
Groźne starcie z własnym bramkarzem
Do fatalnego zdarzenia doszło w 75. minucie spotkania. Podczas jednej z akcji w polu karnym doszło do niefortunnej kolizji. Marcel Krajewski zderzył się z interweniującym bramkarzem Widzewa, Veljko Iliciem. Uraz okazał się na tyle poważny, że 21-latek nie był w stanie samodzielnie opuścić murawy i został zniesiony na noszach przez służby medyczne.
Na powtórkach telewizyjnych sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Widać było wyraźnie, jak noga zawodnika wygięła się w nienaturalny sposób. Na razie nie ma oficjalnej diagnozy, ale widok opuszczającego boisko w ten sposób gracza, jakim jest Marcel Krajewski, nie napawa optymizmem. Klub czeka na szczegółowe badania, które określą, jak długa będzie przerwa w grze. Oby uraz, którego
