Marcel Krajewski
Świetna forma, jaką prezentuje Marcel Krajewski, rozbudziła w Łodzi nie tylko dumę, ale i niepokój. 20-letni obrońca, który jest jednym z liderów Widzewa i błyszczy w kadrze U-21, ma w kontrakcie zapis, który daje Legii Warszawa prawo do jego odkupienia. Jak jednak ustalił portal Goal.pl, Widzew może spać spokojnie. Klauzula nie jest tak prosta, jak się wydawało i nie będzie mogła być aktywowana w najbliższym czasie.
Klauzula, która na razie nie działa
Po tym, jak 20-latek zaczął zachwycać w Ekstraklasie, media obiegła informacja o klauzuli, jaką Legia zastrzegła sobie przy jego transferze. Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl podał, że opiewa ona na 1,5 miliona euro. To zrodziło naturalne obawy, że warszawski klub, widząc postępy swojego byłego zawodnika, lada moment wpłaci pieniądze i zabierze Widzewowi kluczowego gracza. Jak jednak ustalił Piotr Koźmiński z Goal.pl, sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Okazuje się, że Marcel Krajewski jest „nie do ruszenia” w dwóch najbliższych okienkach transferowych (zimą i latem 2026 roku), ponieważ klauzula w tym czasie po prostu nie obowiązuje.
To prawo wyrównania oferty, a nie odkupu
To nie jedyna dobra wiadomość dla łódzkich kibiców. Według informacji Goal.pl, zapis w umowie to nie jest klasyczne „prawo odkupu”, a „prawo wyrównania oferty”. Oznacza to, że Legia nie może w dowolnym momencie aktywować klauzuli. Może to zrobić tylko wtedy, gdy za zawodnika, którym jest Marcel Krajewski, inny klub złoży Widzewowi ofertę w wysokości 1,5 miliona euro. Dopiero w takiej sytuacji „Wojskowi” będą mogli ją wyrównać i przejąć obrońcę.
Kiedy klauzula wejdzie w życie?
Najbliższe „okienko” dla Legii otworzy się dopiero 1 lutego 2027 roku i potrwa zaledwie do 28 lutego. To jedyny moment, w którym warszawski klub będzie mógł skorzystać z tego zapisu. Obecna umowa, jaką Marcel Krajewski ma z Widzewem, wygasa latem 2027 roku. Gdyby jednak Widzew przedłużył z nim kontrakt, Legia otrzyma drugą szansę w letnim oknie transferowym (1 lipca – 31 sierpnia 2027). Co najważniejsze, nawet jeśli dojdzie do wyrównania oferty, ostateczna decyzja i tak będzie należeć do samego piłkarza. Marcel Krajewski będzie musiał osobiście wyrazić zgodę na powrót do Warszawy.
Widzew może spać spokojnie
Reasumując, rewelacje na temat kulis kontraktu oznaczają, że Widzew Łódź może być spokojny o przyszłość swojego obrońcy przynajmniej do 2027 roku. Marcel Krajewski ma teraz czas, by w spokoju kontynuować swój imponujący rozwój w Łodzi. Legia z kolei, zajęta swoimi problemami i dymisją trenera Iordănescu, na razie nie musi zaprzątać sobie głowy tym tematem.
