Mateusz Kochalski
Mateusz Kochalski z pewnością nie mógł sobie wymarzyć lepszego debiutu w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Polski bramkarz nie tylko był świadkiem historycznego zwycięstwa swojego zespołu, ale miał bezpośredni udział przy zwycięskiej bramce, a jego Karabach Agdam sensacyjnie pokonał na wyjeździe Benficę 3:2 po niesamowitym powrocie.
Kluczowa interwencja… w ataku
Do jednej z największych sensacji pierwszej kolejki doszło we wtorkowy wieczór w Lizbonie. Mistrz Azerbejdżanu przegrywał z Benficą już 0:2, ale zdołał odwrócić losy meczu. Decydujący cios padł w 86. minucie, a całą akcję bramkową zapoczątkował polski bramkarz. To właśnie Mateusz Kochalski popisał się fantastycznym, długim podaniem z własnego pola karnego, które trafiło wprost do Ołeksija Kaszczuka. Ukrainiec po wymianie podań z Abdellahem Zoubirem pokonał bramkarza gospodarzy, zapewniając swojej drużynie historyczne zwycięstwo.
Historyczny wieczór Mateusza Kochalskiego i Karabachu
Dla 25-letniego Polaka był to wymarzony debiut w najbardziej elitarnych rozgrywkach klubowych w Europie. Jego udział przy zwycięskim golu był ukoronowaniem świetnego wieczoru i historycznego triumfu całego zespołu. Dla Karabachu Agdam było to bowiem pierwsze w historii zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów, odniesione w dodatku w tak dramatycznych okolicznościach. Taki start z pewnością doda pewności siebie zarówno drużynie, jak i samemu bramkarzowi.
Z Ekstraklasy na salony Europy
Droga, jaką przebył Mateusz Kochalski w ostatnim czasie, jest imponująca. Jeszcze w 2024 roku występował na boiskach polskiej Ekstraklasy w barwach Stali Mielec. Jego dobra postawa zaowocowała letnim transferem do mistrza Azerbejdżanu za 900 tysięcy euro. Jak widać, Polak szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i udowadnia swoją wartość na największej scenie. Wielki sukces, którego współautorem był Mateusz Kochalski, z pewnością odbije się szerokim echem w całej Europie.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Wielki powrót po latach! José Mourinho nowym trenerem Benfiki
- De Zerbi wściekły na sędziego po porażce z Realem. „Wstyd”
- Sensacja stała się faktem! Jak klub z innej epoki podbija Ligę Mistrzów
- Dyrektor Jagiellonii ujawnia kulisy. Afimico Pululu podjął decyzję o przyszłości
