Mateusz Kowalski
Obiecująca kariera Mateusza Kowalskiego we Włoszech została brutalnie przerwana przez poważną kontuzję. Teraz, po długiej przerwie, 20-letni pomocnik jest gotów do powrotu na boisko, ale nie w barwach Parmy. Jak informuje „TuttoMercatoWeb”, polski piłkarz jest o krok od sfinalizowania wypożyczenia do portugalskiego Torreense.
Wielki pech po debiucie w Serie A
Mateusz Kowalski trafił do Parmy w styczniu 2023 roku z Jagiellonii Białystok za milion euro i był uznawany za wielki talent. Klub planował stopniowo wprowadzać go do pierwszego zespołu, a Polak zdążył nawet zadebiutować w Serie A w meczu przeciwko Napoli. Niestety, krótko po tym obiecującym występie, zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, co wykluczyło go z gry na resztę sezonu. Ta kontuzja zahamowała jego rozwój w kluczowym momencie.
Czas na odbudowę w Portugalii
Obecnie Mateusz Kowalski jest już w pełni zdrowy, ale potrzebuje regularnej gry, by wrócić do optymalnej dyspozycji. Władze Parmy, w porozumieniu z samym zawodnikiem, uznały, że najlepszym rozwiązaniem będzie wypożyczenie. Wybór padł na SC União Torreense, czyli zespół występujący na zapleczu portugalskiej ekstraklasy. Właśnie tam polski pomocnik ma dostać szansę na regularne występy i spokojny powrót do rytmu meczowego po ciężkiej kontuzji.
Parma wciąż liczy na Polaka
Wypożyczenie nie oznacza, że Parma skreśliła polskiego piłkarza. Wręcz przeciwnie, Włosi chcą, aby Mateusz Kowalski odbudował swoją formę i wrócił do klubu gotowy do walki o miejsce w składzie na poziomie Serie A. Jeśli 20-latek pokaże się z dobrej strony w Portugalii, w kolejnym sezonie znów będzie mógł powalczyć o realizację swoich marzeń we Włoszech. Kontrakt Polaka z Parmą, mierzącego aż 197 centymetrów, obowiązuje do 2028 roku.
Zobacz także:
- Kolejny zwrot akcji w karierze Polaka. Nicola Zalewski na celowniku Atalanty
- Kontrowersja Barcelony na inaugurację La Liga. Gol, który podzielił Hiszpanię
- Transfer zablokowany! Manchester United musi poczekać na Carlosa Baleby
- Nowe fakty w sprawie Jonatana Brauta Brunesa! Został zesłany do rezerw, ale to nie wina Papszuna?
