Max Molder
Fatalna seria i ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy sprawiły, że cierpliwość w Gliwicach się wyczerpała. Jak informuje dziennikarz Tomasz Włodarczyk z portalu „Meczyki.pl”, posada trenera Piasta Gliwice, którym jest Max Molder, wisi na włosku, a władze klubu rozpoczęły już aktywne poszukiwania jego następcy. Czarę goryczy przelała dramatyczna porażka z Lechią Gdańsk w ostatniej akcji meczu.
Katastrofalny bilans i ostatnie miejsce w tabeli
Klub z Górnego Śląska jest „czerwoną latarnią” rozgrywek. Po dziesięciu rozegranych meczach Piast ma na koncie zaledwie siedem punktów, notując przy tym aż pięć porażek. Największym problemem jest katastrofalna gra w ofensywie – zespół zdobył tylko dziewięć bramek, co jest najgorszym wynikiem w całej lidze. Ta statystyka jest głównym zarzutem wobec szkoleniowca. Max Molder miał odmienić styl gry zespołu, stawiając na posiadanie piłki, ale w praktyce nie przekłada się to na stwarzanie zagrożenia pod bramką rywali.
Porażka z Lechią przelała czarę goryczy
Decyzja o poszukiwaniu nowego szkoleniowca miała zapaść po ostatniej, niezwykle bolesnej porażce 1:2 z Lechią Gdańsk. Przegrana z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, po golu straconym w 95. minucie, była ciosem, po którym trudno było dłużej bronić obecnego trenera. Według Tomasza Włodarczyka, poszukiwania następcy już ruszyły. „Piast szuka nowego trenera. Niektórzy szkoleniowcy dostali już sygnał, czy nie podjęliby rozmów” – przekazał dziennikarz w programie „Program Piłkarski” na kanale Meczyków.
Kolejny nieudany eksperyment w Ekstraklasie
Zatrudnienie Szweda od początku było postrzegane jako eksperyment, który, jak się okazuje, kompletnie nie wypalił. Max Molder legitymuje się fatalną średnią 0,91 punktu na mecz. To bilans porównywalny do nieudanego projektu ŁKS-u z Arielem Galeano z poprzedniego sezonu. Czas pokaże, czy Max Molder dostanie jeszcze szansę w najbliższym meczu z Arką Gdynia, czy też zostanie zwolniony w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Jego los wydaje się jednak przesądzony.
