Moises Caicedo
Jeden z liderów środka pola Chelsea i całej Premier League, Moises Caicedo, znalazł się na listach życzeń dwóch największych potęg w Europie. Jak donoszą media, sytuację Ekwadorczyka bardzo uważnie monitorują Real Madryt oraz Paris Saint-Germain. Władze londyńskiego klubu nie zamierzają jednak pozbywać się swojej gwiazdy i mają wobec niego zupełnie inne plany.
Moises Caicedo i zainteresowanie gigantów
Znakomita forma, jaką od miesięcy prezentuje Ekwadorczyk, nie mogła umknąć uwadze największych klubów. Real Madryt, poszukujący wzmocnień w drugiej linii, widzi w nim idealnego kandydata do swojego zespołu. Z kolei PSG chciałoby zbudować wokół niego i Vitinhi jeden z najsilniejszych środków pola na świecie. Mimo że zainteresowanie jest poważne, Chelsea pozostaje niewzruszona. Klub traktuje pomocnika jako absolutnie kluczową postać i twarz projektu na najbliższe lata.
Długi kontrakt kluczem do spokoju
Spokój władzom „The Blues” zapewnia przede wszystkim sytuacja kontraktowa zawodnika. Moises Caicedo jest związany z klubem umową obowiązującą aż do 2031 roku. Oznacza to, że Chelsea nie ma absolutnie żadnej presji, by go sprzedawać i może dyktować zaporowe warunki finansowe. Mówi się nawet o kwocie 115 milionów funtów, czyli rówowartości sumy, za jaką został sprowadzony. Co więcej, sam zawodnik nie wykazuje chęci do zmiany otoczenia i jest w pełni skoncentrowany na grze w Londynie, w przeciwieństwie do innych graczy łączonych z odejściem.
W nagrodę nowa, jeszcze lepsza umowa?
Zamiast myśleć o sprzedaży, Chelsea idzie w zupełnie innym kierunku. Jak informują dziennikarze, w tym Fabrizio Romano, klub jest tak zadowolony z postawy Ekwadorczyka, że planuje wkrótce nagrodzić go nowym, jeszcze lepszym kontraktem. Przedłużenie umowy byłoby symbolicznym gestem, ale wiązałoby się przede wszystkim ze znaczną podwyżką i jeszcze mocniejszym zasygnalizowaniem rynkowi, że Moises Caicedo nie jest na sprzedaż. To pokazuje, jak bardzo londyński klub ceni swojego pomocnika.
