Napoli - Cagliari
W drugiej kolejce Serie A w meczu Napoli – Cagliari byliśmy świadkami niesamowitych emocji do ostatnich sekund. Gospodarze przez całe spotkanie bili głową w mur, ale ostatecznie zdołali wyszarpać zwycięstwo 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów w piątej minucie doliczonego czasu gry zdobył Frank Anguissa. Mecz Napoli – Cagliari był pokazem absolutnej dominacji i cierpliwości mistrzów Włoch.
Oblężenie bramki Cagliari i bezbramkowy remis do przerwy
Od pierwszego gwizdka spotkanie toczyło się pod dyktando jednego zespołu. Napoli zamknęło Cagliari na jego połowie boiska i metodycznie budowało kolejne ataki. Statystyka posiadania piłki w pewnym momencie wynosiła aż 71:29 na korzyść gospodarzy. Mimo przewagi, brakowało im skuteczności, a w bramce gości znakomicie spisywał się Elia Caprile. Do przerwy, mimo wielu prób, utrzymał się bezbramkowy remis.
Druga połowa pod znakiem naporu Napoli
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Napoli kontynuowało oblężenie, a goście bronili się całym zespołem. Najlepszą okazję do zmiany wyniku zmarnował w 81. minucie Noa Lang – jego strzał z linii bramkowej wybił jeden z obrońców. O skali dominacji „Azzurrich” najlepiej świadczy statystyka rzutów rożnych, która na koniec meczu wynosiła 11:0. Mimo to, wciąż utrzymywał się wynik bezbramkowy.
Mecz Napoli – Cagliari: gol w ostatniej chwili
Gdy wydawało się, że Cagliari cudem dowiezie cenny remis do końca, w piątej minucie doliczonego czasu gry nastąpiło przełamanie. Po jednej z ostatnich akcji meczu, piłkę w siatce umieścił Frank Anguissa, wywołując eksplozję radości na stadionie. Gol w ostatniej chwili zapewnił Napoli w pełni zasłużone, choć niezwykle ciężko wywalczone, trzy punkty. Mecz Napoli – Cagliari pokazał charakter mistrzów Włoch.
Zobacz także:
- „Wejście smoka” w Zabrzu! Rezerwowy dał Motorowi cenne zwycięstwo nad Górnikiem
- Oficjalnie: Legia ma następcę Ziółkowskiego! Kamil Piątkowski wraca do Polski
- Gwiazda Górnika na celowniku! Turecki gigant i Lech Poznań walczą o Ismaheela
- Juventus rusza po obrońcę United! Noussair Mazraoui na radarze „Starej Damy”
