W cieniu wielkich sportowych emocji, złotych medali i pucharów wznoszonych ku niebu, często rodzą się opuszczone stadiony – gigantyczne, kosztujące miliardy pomniki, które po zakończeniu turnieju tracą rację bytu. To tak zwany „efekt białego słonia”: ogromna inwestycja na kilka tygodni chwały, po której następuje dekada zaniedbań, rdzy i finansowej ruiny dla miasta-gospodarza. Te obiekty, niegdyś areny najwspanialszych sportowych widowisk, dziś straszą pustymi trybunami i niszczejącym betonem, stając się bolesnym przypomnieniem o braku planowania i wygórowanych ambicjach. Zapraszamy w podróż po najbardziej znanych stadionach-widmach na świecie.
„Efekt Białego Słonia” – Dlaczego Powstają Opuszczone Stadiony?
Problem ten wynika najczęściej z kilku powiązanych ze sobą przyczyn. Międzynarodowe federacje, takie jak FIFA czy MKOl, wymagają od organizatorów zapewnienia supernowoczesnych aren, spełniających rygorystyczne normy. Dla miast-gospodarzy budowa nowego, spektakularnego stadionu to często kwestia prestiżu i politycznych obietnic. Niestety, w ferworze przygotowań często brakuje kluczowego pytania: „co zrobimy z tym obiektem po imprezie?”. Brak myślenia o przyszłości i realnego biznesplanu na funkcjonowanie stadionu po turnieju to główny powód, dla którego powstają opuszczone stadiony, które stają się ogromnym obciążeniem dla lokalnych podatników.
Przewodnik po Sportowych Cmentarzyskach
Oto pięć spektakularnych przykładów aren, które miały być dumą narodów, a stały się symbolami marnotrawstwa.
1. Arena da Amazônia (Manaus, Brazylia – Mundial 2014)
Obietnica Chwały: Zbudowany kosztem ponad 300 milionów dolarów, ten piękny stadion o konstrukcji inspirowanej koszem z amazońskiej dżungli był jednym z najbardziej egzotycznych obiektów mundialu w Brazylii. Rozegrano na nim cztery mecze fazy grupowej, w tym hit Anglia-Włochy.
Rzeczywistość po Imprezie: Po zakończeniu turnieju stadion stał się praktycznie bezużyteczny. Manaus nie posiada klubu piłkarskiego w najwyższych ligach Brazylii, a obiekt jest w stanie zapełnić trybuny tylko podczas okazjonalnych koncertów. Jego utrzymanie kosztuje miliony dolarów rocznie, a na boisku zdarzały się mecze lokalnej ligi, które oglądało… mniej niż 1000 osób. Arena da Amazônia to dziś podręcznikowy przykład tego, czym są opuszczone stadiony.
2. Kompleks Olimpijski Hellinikon (Ateny, Grecja – Igrzyska Olimpijskie 2004)
Obietnica Chwały: Grecja, kolebka igrzysk, chciała zorganizować spektakularny powrót olimpiady do domu. Zbudowano i zmodernizowano kilkadziesiąt obiektów, w tym piękny stadion do kajakarstwa górskiego, softballu czy siatkówki plażowej.
Rzeczywistość po Imprezie: Kilkanaście lat po igrzyskach większość tych obiektów to postapokaliptyczny krajobraz. Baseny są wyschnięte i pokryte graffiti, trybuny zarasta trawa, a metalowe konstrukcje rdzewieją. Grecji, która wkrótce po igrzyskach pogrążyła się w kryzysie finansowym, nie było stać na utrzymanie aren dla niszowych sportów. Cały kompleks stał się symbolem i jednym z najsłynniejszych przykładów, jak powstają opuszczone stadiony po olimpijskiej gorączce.
3. Cape Town Stadium (Kapsztad, RPA – Mundial 2010)
Obietnica Chwały: Zbudowany za blisko 600 milionów dolarów, położony malowniczo między Górą Stołową a Oceanem Atlantyckim, stadion w Kapsztadzie był architektoniczną perłą mundialu w RPA.
Rzeczywistość po Imprezie: Problemem znów okazał się brak stałego gospodarza. Lokalne kluby piłkarskie i rugby nie były w stanie generować przychodów, które pokryłyby gigantyczne koszty utrzymania obiektu. Przez lata stadion przynosił miastu wielomilionowe straty, a debata o jego zburzeniu powracała wielokrotnie. To piękny duch, który jest ogromnym obciążeniem finansowym, doskonale ilustrujący problem, jakim są opuszczone stadiony.
4. Estádio Mané Garrincha (Brasília, Brazylia – Mundial 2014)
Obietnica Chwały: Całkowicie przebudowany przed mundialem kosztem ponad 900 milionów dolarów, stał się jednym z najdroższych stadionów świata. Miał być symbolem nowoczesnej Brazylii.
Rzeczywistość po Imprezie: Podobnie jak w Manaus, w stolicy kraju, Brasílii, nie ma wielkiego klubu piłkarskiego. Po mundialu ten gigantyczny obiekt świecił pustkami, a jego parking… zamieniono na zajezdnię dla autobusów miejskich. Koszty utrzymania były tak wysokie, że lokalne władze nie miały pomysłu, co z nim zrobić. To pomnik pychy i marnotrawstwa publicznych pieniędzy.
5. Stadion Olimpijski (Pjongczang, Korea Południowa – Igrzyska Olimpijskie 2018)
Obietnica Chwały: To wyjątkowy przypadek na tej liście. Koreańczycy, ucząc się na błędach innych, od początku wiedzieli, że nie potrzebują na stałe stadionu na 35 tysięcy miejsc. Zbudowali więc obiekt tymczasowy.
Rzeczywistość po Imprezie: Stadion za 60 milionów dolarów został użyty zaledwie cztery razy – podczas ceremonii otwarcia i zamknięcia Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich. Zaraz po zakończeniu imprezy został rozebrany. To przykład stadionu-widma, który zniknął fizycznie, ale jego historia pokazuje absurd budowania gigantycznych aren tylko na jedną okazję. To radykalne rozwiązanie problemu, jakim stają się opuszczone stadiony.
Lekcja na Przyszłość?
Historia, jaką opowiadają te opuszczone stadiony, jest przestrogą dla całego świata sportu. To dowód na to, że wielka, kilkutygodniowa impreza może zostawić po sobie blizny na dekady. Na szczęście, coraz więcej miast i organizatorów to rozumie. Igrzyska w Los Angeles w 2028 roku mają w całości oprzeć się na istniejącej infrastrukturze. Być może to koniec ery budowania pomników, które stają się duchami przeszłości.
