osłabienia PSG przed finałem
Niestety, poważne osłabienia PSG przed finałem Ligi Mistrzów to obecnie temat numer jeden we wszystkich najważniejszych europejskich mediach sportowych. Europejski sezon klubowy zmierza do absolutnej, niezwykle emocjonującej kulminacji. W najbliższą sobotę, 30 maja, na murawę legendarnego stadionu imienia Ferenca Puskasa w Budapeszcie wybiegną podstawowe jedenastki Paris Saint-Germain oraz londyńskiego Arsenalu. Dla francuskiego giganta, który dumnie broni tytułu najlepszej drużyny Starego Kontynentu, ten najważniejszy wieczór w roku zapowiada się jednak jako prawdziwe, karkołomne zadanie. Wszystko przez dramatyczne wieści napływające nieprzerwanie z klubowych gabinetów medycznych, które krzyżują taktyczne plany szkoleniowca.
Defensywa w rozsypce: Brak kluczowego bocznego obrońcy
Z doniesień prestiżowego francuskiego dziennika sportowego, do którego artykułów można dotrzeć na oficjalnej stronie L’Equipe, wyłania się bardzo pesymistyczny obraz sytuacji kadrowej paryżan. Trzeba przyznać wprost, że te nieoczekiwane osłabienia PSG przed finałem mogą okazać się czynnikiem absolutnie decydującym dla losów tego niezwykle cennego trofeum. Głównym nieobecnym w formacji obronnej będzie najprawdopodobniej Achraf Hakimi. Marokański prawy defensor wciąż zmaga się z bolesną kontuzją uda, której nabawił się jeszcze pod koniec kwietnia, podczas pierwszego, wyczerpującego starcia półfinałowego z Bayernem Monachium, zakończonego hokejowym wynikiem 5:4.
Sztab trenerski musi teraz gorączkowo szukać rozwiązań i alternatyw na prawej flance boiska. Z konieczności luka ta zostanie najpewniej załatana przez zaledwie dwudziestoletniego Warrena Zaire-Emery’ego, dla którego będzie to gigantyczny test dojrzałości na tak wysokim poziomie rozgrywkowym. Z kolei przed nim w linii pomocy operować będzie o dekadę starszy, doświadczony Hiszpan, Fabian Ruiz. Brak naturalnej dynamiki, szybkości i regularnych, ofensywnych wejść Hakimiego to jednak potężny cios prosto w serce wypracowanej, paryskiej taktyki.
Złota Piłka na trybunach? Dramat w formacji ataku
Jeśli potężne problemy w obronie spędzają sen z powiek całemu sztabowi szkoleniowcowemu z Parc des Princes, to wieści z formacji ofensywnej wywołują już stan najwyższego, czerwonego alarmu. Kolejne drastyczne osłabienia PSG przed finałem dotyczą bowiem najważniejszego gracza w ofensywie. Ousmane Dembele, ubiegłoroczny zdobywca Złotej Piłki i absolutny motor napędowy szybkich ataków paryskiego zespołu, od dłuższego czasu walczy z czasem po nieprzyjemnym urazie łydki. Genialny skrzydłowy wciąż trenuje wyłącznie w trybie indywidualnym i odczuwa znaczny dyskomfort przy większych obciążeniach treningowych.
Lekarze stawiają sprawę bardzo jasno i rygorystycznie. Jeśli zawodnik nie dołączy do normalnych, pełnoobciążeniowych zajęć z resztą drużyny najpóźniej we wtorek, 26 maja, jego występ w decydującym meczu sezonu stanie się niemalże całkowicie niemożliwy. Jak podkreślają eksperci z oficjalnej strony UEFA, tak drastyczne ubytki w kadrze potrafią całkowicie sparaliżować potencjał ofensywny nawet najdroższych zespołów świata.
Arsenal bezlitośnie wykorzysta problemy rywala?
Trzeba obiektywnie przyznać, że tak liczne osłabienia PSG przed finałem drastycznie i nieodwracalnie zmieniają układ sił na zielonej murawie w Budapeszcie. Biorąc pod uwagę imponującą wydolność fizyczną piłkarzy Arsenalu Londyn oraz ich słynny, nieustępliwy i bardzo wysoki pressing, brak dwóch tak szybkich i kluczowych w fazie przejściowej graczy (Hakimiego i Dembele) może okazać się barierą nie do przeskoczenia dla obrońców tytułu.
Kanonierzy pod wodzą swojego menedżera z pewnością przeanalizowali już tę sytuację i bezwzględnie wykorzystają każdą utratę dynamiki w poczynaniach francuskich rywali. Węgierski finał będzie wymagał od piłkarzy z Paryża ogromnego poświęcenia i zniwelowania luk kadrowych podwójnym zaangażowaniem całego zespołu.
Medycy z Paryża niezmiennie pracują na absolutnie najwyższych obrotach, wykorzystując najnowocześniejsze metody rehabilitacji. Ostateczne decyzje personalne zapadną prawdopodobnie na zaledwie kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem arbitra, co zwiastuje ogromną wojnę nerwów do samego końca. Szatnia francuska wciąż jednak wierzy, że nawet te gigantyczne osłabienia PSG przed finałem nie pozbawią ich upragnionego triumfu w tych elitarnych rozgrywkach.
Gdzie i kiedy oglądać wielki finał Ligi Mistrzów?
Niezależnie od gigantycznych problemów kadrowych obrońców europejskiego tytułu, widowisko w urokliwej stolicy Węgier z pewnością dostarczy kibicom na całym świecie mnóstwa zwrotów akcji i niezapomnianych emocji. Finałowy pojedynek pomiędzy przetrzebionym kontuzjami Paris Saint-Germain a głodnym sukcesu Arsenalem Londyn zaplanowano na najbliższą sobotę, 30 maja. Pierwszy gwizdek głównego arbitra wybrzmi punktualnie o godzinie 18:00 czasu lokalnego.
Kibice w Polsce będą mieli bardzo szeroki i zróżnicowany wybór, jeśli chodzi o dostęp do bezpośredniej transmisji z tego historycznego wydarzenia sportowego. Telewizyjne starcie tytanów, w którym dowiemy się, jak bardzo zaważyły osłabienia PSG przed finałem, będzie można obejrzeć całkowicie bezpłatnie na ogólnodostępnych kanałach TVP 1 oraz TVP Sport. Z kolei dla widzów preferujących inne formy przekazu i pogłębione analizy ekspertów, przygotowano również obszerne, wielogodzinne relacje w płatnych stacjach Canal+ oraz Canal+ Extra 1.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Puchar Polski – Komplet wyników środy. Dramat Gikiewicza i lanie w Częstochowie! [WIDEO]
- Gasperini chce rewolucji w ataku Romy! Joshua Zirkzee głównym celem
- Sebastian Szymański odejdzie z Fenerbahce? Turecki dziennikarz nie ma wątpliwości
- PSG poluje na talent Barcelony! Juan Hernandez na radarze giganta
