Philippe Clement
Philippe Clement jest obecnie faworytem do objęcia stanowiska trenera Pogoni Szczecin – informuje Tomasz Włodarczyk z serwisu Meczyki.pl. Po zwolnieniu Roberta Kolendowicza, „Portowcy” natychmiast rozpoczęli poszukiwania następcy, a utytułowany belgijski szkoleniowiec znalazł się na szczycie ich listy życzeń.
Doświadczenie i trofea – imponujące CV kandydata
Nazwisko Belga robi ogromne wrażenie w kontekście PKO BP Ekstraklasy. 51-letni szkoleniowiec ma za sobą pracę w takich klubach jak KRC Genk, Club Brugge, AS Monaco czy Glasgow Rangers. Jego największe sukcesy to cztery tytuły mistrza Belgii – trzy zdobyte z Club Brugge i jeden z Genk. Do tego może pochwalić się zdobyciem Pucharu Ligi Szkockiej oraz Pucharu i dwóch Superpucharów Belgii. Sukcesy, jakie ma na koncie Philippe Clement, idealnie wpisują się w wysokie ambicje Pogoni.
Dlaczego Philippe Clement?
Poza imponującym CV, za kandydaturą Belga przemawiają również inne czynniki. Jak podkreślają dziennikarze, Philippe Clement cieszy się dużym uznaniem w oczach właściciela klubu, Alexa Haditaghiego. Dodatkowym atutem jest preferowana przez niego taktyka w ustawieniu 1-4-2-3-1, w której docelowo ma występować Pogoń. Co ważne, od lutego tego roku pozostaje on bez pracy po tym, jak został zwolniony z Rangersów, co ułatwia ewentualne negocjacje.
Pogoń rozmawia też z innymi
Choć Philippe Clement jest faworytem, władze „Portowców” nie ograniczają się tylko do jednej kandydatury. Trwają również rozmowy z innymi trenerami z Niemiec i Portugalii. Wygląda jednak na to, że Pogoń jest zdeterminowana, by zatrudnić szkoleniowca z zagranicy, który wniesie do klubu nowe spojrzenie i doświadczenie. Czas pokaże, czy to właśnie Philippe Clement poprowadzi Pogoń w walce o najwyższe cele w Polsce.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Manchester United wytypował kandydata na następcę Amorima. To byłby hit!
- Mateusz Kochalski z wymarzonym debiutem w Lidze Mistrzów! Miał udział przy zwycięskim golu
- Wielki powrót po latach! José Mourinho nowym trenerem Benfiki
- De Zerbi wściekły na sędziego po porażce z Realem. „Wstyd”
