Piast Gliwice - Lechia Gdańsk
To był mecz, który przejdzie do historii Ekstraklasy jako definicja walki o utrzymanie. W starciu na dnie tabeli, w spotkaniu Piast Gliwice – Lechia Gdańsk, byliśmy świadkami niesamowitej dramaturgii. Gospodarze wyrównali na początku drugiej połowy, ale w piątej minucie doliczonego czasu gry cios zadał Tomáš Bobček, dając Lechii bezcenne zwycięstwo 2:1 i pogrążając Piasta na dnie tabeli.
Piast Gliwice – Lechia Gdańsk: gol „do szatni” z rzutu wolnego
Pierwsza połowa była bardzo nerwowa i, co nie dziwi, biorąc pod uwagę pozycję obu drużyn, pełna chaosu i niedokładności. Przez długi czas na boisku nie działo się nic ciekawego. Dopiero w 41. minucie goście objęli prowadzenie. Po faulu przed polem karnym, do piłki podszedł Ivan Zhelizko i kapitalnym, technicznym strzałem z rzutu wolnego nie dał szans bramkarzowi. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki, dając Lechii prowadzenie do przerwy.
Błyskawiczne wyrównanie i dominacja Piasta
Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla gospodarzy. Już w 50. minucie, po dynamicznej akcji Leandro Sanci na skrzydle, piłkę do siatki z bliska skierował German Barkowskij, doprowadzając do wyrównania. Gol ten odmienił oblicze meczu Piast Gliwice – Lechia Gdańsk. „Piastunki” ruszyły do zmasowanych ataków, stwarzając sobie liczne okazje. Bliscy szczęścia byli m.in. Leandro Sanca, którego strzał został zablokowany, oraz rezerwowy Jorge Félix, który przestrzelił w dogodnej sytuacji. Wydawało się, że drugi gol dla gospodarzy jest tylko kwestią czasu.
Dramat gospodarzy w ostatniej akcji
Kiedy sędzia doliczył już trzy minuty, a Piast wciąż bił głową w mur, Lechia wyprowadziła kontratak ostatniej szansy. W piątej minucie doliczonego czasu gry, w ogromnym zamieszaniu w polu karnym, piłka trafiła do Tomáša Bobčeka. Słowacki napastnik zachował zimną krew i strzałem z bliska pogrążył gospodarzy, dając Lechii zwycięstwo 2:1. Ostatecznie mecz Piast Gliwice – Lechia Gdańsk zakończył się wygraną gości, którzy dzięki tej wygranej opuścili ostatnie miejsce w tabeli, spychając na nie właśnie „Piastunki”.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Alonso czeka na wielki talent. Real Madryt ma plan na transfer Wirtza
- Sensacyjny powrót do Premier League? Roberto Mancini kandydatem na trenera Nottingham Forest
- Polak doceniony we Włoszech! Świetne recenzje dla Ziółkowskiego po hicie Serie A
- „Tigrinho” znów poluje. Vitor Roque odżył po koszmarze w Barcelonie
