Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze
Niedzielne spotkanie 5. kolejki PKO Ekstraklasy pomiędzy Pogonią Szczecin a Górnikiem Zabrze zakończyło się wynikiem, którego nikt w Szczecinie się nie spodziewał. Mimo wyrównanego przebiegu gry, to goście wykazali się zabójczą skutecznością w drugiej połowie i rozbili Portowców aż 3:0. Gospodarze mogą mówić o ogromnym pechu, bo dwukrotnie obijali obramowanie bramki rywali.
Pechowa pierwsza połowa
Pierwsze 45 minut spotkania Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze nie zapowiadało katastrofy, która nadeszła po przerwie. Obie drużyny stworzyły sobie kilka okazji, ale to gospodarze byli bliżej zdobycia bramki. W 24. minucie potężny strzał z dystansu oddał Juwara, jednak piłka trafiła tylko w słupek. Minutę później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Linus Wahlqvist uderzył głową w poprzeczkę. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, Portowcy schodzili na przerwę z bezbramkowym remisem, czując spory niedosyt.
Zabójczy kwadrans gości
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Pogoni, ale strzał Kamila Grosickiego z 48. minuty świetnie obronił Daniel Łubik. Niestety, później na boisku dominowali już tylko goście. Zabójczy dla losów meczu Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze okazał się kwadrans między 59. a 70. minutą. Wtedy to przyjezdni zdobyli trzy bramki, kolejno autorstwa Kjetila Lisetha, Erika Janzy i Bassyrou Sowa, kompletnie demolując defensywę gospodarzy.
Portowcy bezradni do końca
Mimo prób i przeprowadzonych zmian Pogoń nie była w stanie odpowiedzieć choćby jednym golem. Statystyki pomeczowe pokazują, że mecz był znacznie bardziej wyrównany, niż wskazuje na to wynik. Posiadanie piłki rozłożyło się niemal po równo (52% do 48% na korzyść Pogoni), a wskaźnik oczekiwanych goli (xG) również nie wskazywał na tak wysoką porażkę (1.64 do 1.86). Ostatecznie jednak mecz Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze zakończył się bolesną lekcją skuteczności, której goście udzielili gospodarzom.
Zobacz także:
- Manchester United – Arsenal: Gol na wagę zwycięstwa w hitowym starciu
- Sensacyjny powrót na Old Trafford? Manchester United sprawdza możliwość transferu Davida De Gei
- Orły postawiły się Chelsea. Bezbramkowy remis w derbach Londynu
- Gwiazda o krok od transferu do Chelsea. Xavi Simons odrzucił Bayern Monachium
