Polska w rankingu UEFA
Czwartkowy wieczór przechodzi do historii polskiej piłki klubowej. Po raz pierwszy cztery nasze zespoły zameldowały się w fazie grupowej europejskich pucharów. To gigantyczna szansa, by znacząco poprawić pozycję, jaką zajmuje Polska w rankingu UEFA, co będzie miało wpływ na nasz futbol przez kolejne pięć lat. Sukces ten nie przyszedł łatwo i był okraszony niewiarygodną dramaturgią, co tylko potęguje jego smak.
Dramatyczna droga do historii – tak awansowały nasze zespoły
Czwartkowe rewanże dostarczyły kibicom całego spektrum emocji. Największy horror zafundowała swoim fanom Legia Warszawa, która mimo zaliczki 2:1 z pierwszego meczu, w rewanżu z Hibernian przegrywała już 1:3 i była jedną nogą za burtą. Gol Juergena Elitima w 93. minucie dał dogrywkę, w której „Wojskowi” przechylili szalę awansu na swoją korzyść.
Niesamowitą końcówkę zafundował również Raków Częstochowa, który w meczu z Ardą Kyrdżali wywalczył rzut karny w doliczonym czasie gry. Mimo że Ivi López nie wykorzystał „jedenastki”, zdążył z dobitką i zapewnił wygraną 2:1.
Znacznie spokojniej awans przypieczętowała Jagiellonia Białystok, która po wygranej 3:0 w pierwszym meczu, w rewanżu zremisowała z Dinamem Tirana 1:1.
Stawkę uzupełnił Lech Poznań, który co prawda odpadł z eliminacji Ligi Europy, ale dzięki temu zagra w fazie grupowej Ligi Konferencji.
Polska w rankingu UEFA: gigantyczna szansa na TOP 10
Wprowadzenie aż czterech drużyn do fazy grupowej to gigantyczna okazja na zbudowanie rankingu krajowego. W poprzednim sezonie, mając tylko dwie drużyny, zdobyliśmy aż 11,750 pkt. W tym roku, przy czterech zespołach, możemy celować w wynik powyżej 15 punktów, co w zeszłym sezonie osiągnęły tylko ligi z czołowej ósemki.
Sytuacja, w jakiej znalazła się Polska w rankingu UEFA, jest znakomita również dzięki potknięciom naszych bezpośrednich rywali. Turcja, Czechy, Norwegia i Dania straciły w ostatniej rundzie po dwa zespoły. Statystycy wyliczają, że po tym sezonie mamy już niemal pewne 14. miejsce, a przy dobrej grze naszych klubów, jesteśmy faworytem do walki nawet o 9. pozycję!
Co oznacza 11. miejsce? Konkretne korzyści dla Ekstraklasy
Walka o jak najwyższą lokatę to nie tylko prestiż. Już 11. miejsce w rankingu UEFA, które jest na wyciągnięcie ręki, daje ogromne przywileje na sezon 2027/2028. Mistrz Polski miałby zagwarantowaną grę co najmniej w fazie ligowej Ligi Europy, a zdobywca Pucharu Polski – w Lidze Konferencji.
Znacznie ułatwioną drogę miałyby również pozostałe zespoły. To oznacza pewne, wielomilionowe przychody z UEFA, które stabilizują budżety i pozwalają na rozwój. Taka pozycja Polski w rankingu UEFA sprawia również, że stajemy się znacznie bardziej atrakcyjnym kierunkiem dla jakościowych piłkarzy, którzy widzą szansę na regularną grę w europejskich pucharach.
Czas na radość, a nie na marudzenie
Oczywiście, w kolejnych latach utrzymanie tak wysokiego punktowania będzie trudniejsze. Nasze zdobycze będą dzielone przez pięć zespołów, a gra w Lidze Europy oznacza trudniejszych rywali. Nie można jednak patrzeć na to jak na problem. To nagroda za lata solidnej pracy i budowania pozycji polskiej piłki.
Zamiast martwić się na zapas, cieszmy się z historycznego sukcesu i kibicujmy naszym drużynom w walce o jak najlepszy wynik, który zaprocentuje w przyszłości. Tegoroczna postawa polskich drużyn w pucharach daje ogromne powody do optymizmu.
Zobacz także:
- Atletico w kryzysie szuka przełamania. Alaves zagra o podtrzymanie świetnej serii u siebie
- Derby Bawarii na szczycie! Augsburg i Bayern walczą o utrzymanie perfekcyjnego startu
- Mistrz wraca do domu! Napoli podejmuje Cagliari w pierwszym meczu na własnym stadionie
- Starcie na szczycie Ligue 1! Dwie niepokonane drużyny, Toulouse podejmuje PSG
