polskie kluby w pucharach
Sezon ligowy dobiegł końca, a my poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcia, które bezpośrednio wpływają na to, jak będą wyglądać polskie kluby w pucharach w nadchodzącej, niezwykle ważnej kampanii. Mistrzem Polski został Lech Poznań, drugie miejsce zajął Górnik Zabrze, na najniższym stopniu podium uplasowała się Jagiellonia Białystok, czwarta lokata przypadła Rakowowi Częstochowa, a czołową piątkę zamknął GKS Katowice. Warto dodać, że krajowy puchar powędrował w tym roku w ręce graczy z Białegostoku, co dodatkowo ukształtowało podział miejsc premiowanych grą na arenie międzynarodowej i pozwoliło aż pięciu naszym przedstawicielom spróbować swoich sił w Europie.
Teraz cała uwaga kibiców skupia się na potencjalnych ścieżkach eliminacyjnych. Jak podaje statystyk z X Piotr Klimek, bazując na danych analitycznych platformy Opta, sytuacja naszych eksportowych drużyn wygląda bardzo obiecująco. Wyliczenia te uwzględniają aktualne rozstawienia w poszczególnych rundach oraz prawdopodobieństwo pokonania rywali o określonym potencjale piłkarskim. Przyjrzyjmy się zatem dokładnie, jakie matematyczne szanse mają polskie kluby w pucharach na zameldowanie się w prestiżowej fazie ligowej.
Mistrz i wicemistrz z największymi szansami na grę w pucharach
Lech Poznań, dzięki wywalczeniu tytułu mistrzowskiego, ma zagwarantowaną grę w fazie ligowej którychś z rozgrywek na poziomie europejskim. Z dogłębnej analizy wynika, że szanse Kolejorza na elitarną Ligę Mistrzów wynoszą nieco ponad trzydzieści procent. Wskazaniem docelowym pozostaje w ich przypadku jednak Liga Europy, na którą szanse ocenia się na pięćdziesiąt cztery procent. Nawet w przypadku potknięć na drodze eliminacyjnej, poznaniacy mają solidną poduszkę bezpieczeństwa.
Z kolei wicemistrz kraju, Górnik Zabrze, ma ogromne, bo wynoszące aż siedemdziesiąt siedem procent szanse na znalezienie się w fazie grupowej jakichkolwiek europejskich rozgrywek. Według wyliczeń najbardziej realnym scenariuszem dla zabrzan również wydaje się awans do Ligi Europy. Jest to efektem układu ścieżki oraz rezerwy w postaci trzech dwumeczów. Ewentualne przejście trzeciej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Europy sprawi, że w czwartej rundzie zadanie powinno być już statystycznie dużo łatwiejsze.
Perspektywy Jagiellonii, Rakowa i GKS-u Katowice
Jagiellonia Białystok zanotowała doskonały sezon, a dzięki wysokiemu rozstawieniu w ewentualnej czwartej rundzie eliminacji Ligi Konferencji, ma blisko osiemdziesiąt procent szans na awans do jesiennych rozgrywek. Model analityczny przewiduje, że nawet w przypadku wcześniejszego odpadnięcia z eliminacji do Ligi Europy, w decydującej fazie walki o Ligę Konferencji białostoczanie powinni trafić na teoretycznie słabszego od siebie przeciwnika, co stawia ich w bardzo komfortowej sytuacji wyjściowej.
Raków Częstochowa to drużyna, która może liczyć na przywilej rozstawienia na każdym etapie swoich eliminacji do Ligi Konferencji. Mimo to, jak słusznie zauważa analityk, w trzech rundach łatwo o przypadkowe potknięcie, dlatego szanse częstochowian ocenia się obecnie na niespełna pięćdziesiąt procent. To właśnie postawa graczy spod Jasnej Góry może okazać się absolutnie kluczowa w zaciętej walce o dziesiąte miejsce w ogólnym rankingu krajowym UEFA.
Na koniec pozostaje rewelacja minionych rozgrywek, czyli GKS Katowice. Zespół ze Śląska będzie rozstawiony wyłącznie w drugiej rundzie eliminacyjnej. Szanse katowiczan na przebicie się przez całą ścieżkę kwalifikacyjną wynoszą dwadzieścia jeden procent. Obowiązkiem drużyny jest dotarcie do trzeciej rundy, a ewentualny sukces w czwartej będzie w dużej mierze zależał od łaskawego losu. Przy odrobinie szczęścia i uniknięciu prawdziwych potęg z czołowych lig, również GieKSa ma realne szanse na to, aby polskie kluby w pucharach mogły cieszyć się z historycznej, masowej obecności w Europie.
