PSG - Tottenham
W niesamowitym, pełnym dramaturgii finale, mecz PSG – Tottenham o Superpuchar Europy zakończył się zwycięstwem mistrzów Francji. Paryżanie przegrywali już 0:2, ale dzięki dwóm bramkom w ostatnich minutach regulaminowego czasu gry doprowadzili do remisu. Ostatecznie okazali się lepsi w konkursie rzutów karnych, wygrywając 4:3 i zdobywając pierwsze w historii klubu trofeum Superpucharu.
Tottenham o krok od sensacji
Przez 85 minut spotkania wszystko wskazywało na to, że będziemy świadkami ogromnej niespodzianki. Tottenham, prowadzony przez nowego trenera Thomasa Franka, grał bardzo mądrze i skutecznie. W 39. minucie prowadzenie dał im Micky van de Ven, który dobił piłkę po strzale w poprzeczkę. Tuż po przerwie, w 48. minucie, na 2:0 podwyższył Cristian Romero, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego. Starcie PSG – Tottenham wydawało się być rozstrzygnięte.
Wielki powrót w końcówce
Paryżanie, mimo niekorzystnego wyniku, nie poddali się i w samej końcówce dokonali niemożliwego. Sygnał do ataku w 85. minucie dał Lee Kang-In, który popisał się kapitalnym trafieniem zza pola karnego. Kiedy wydawało się, że to tylko gol honorowy, w czwartej minucie doliczonego czasu gry do wyrównania doprowadził Gonçalo Ramos, wykorzystując dogranie Ousmane’a Dembélé. Ten gol doprowadził do konkursu rzutów karnych.
PSG – Tottenham: Konkurs rzutów karnych
W serii „jedenastek” lepsi okazali się piłkarze z Paryża. Kluczowe okazały się pomyłki Micky’ego van de Vena (obroniony strzał) oraz Mathysa Tela (strzał obok bramki) po stronie Tottenhamu. W zespole PSG pomylił się tylko Vitinha. Decydującą, piątą „jedenastkę” na wagę trofeum pewnie wykorzystał Nuno Mendes, pieczętując historyczny triumf.
Mecz PSG – Tottenham dostarczył niesamowitych emocji i na długo pozostanie w pamięci kibiców. Paryżanie pokazali niesamowity charakter, odwracając losy meczu, który wydawał się już przegrany. Dla Tottenhamu to z kolei niezwykle bolesna porażka po tym, jak byli o krok od zdobycia drugiego europejskiego trofeum w ciągu kilku miesięcy.
