pucharowicze w Ekstraklasie
Komplet awansów do trzeciej rundy europejskich pucharów dał polskim kibicom ogromne powody do radości i dumy. Nagle okazało się, że nasze kluby potrafią wygrywać, a jesień w Europie staje się normą, a nie świętem. Sukcesy na arenie międzynarodowej mają jednak swoją cenę, a trudny start, jaki notują nasi pucharowicze w Ekstraklasie, jest tego najlepszym dowodem. Mimo że polskie TOP 4 z powodzeniem radzi sobie w eliminacjach, na krajowym podwórku niemal wszyscy pucharowicze w Ekstraklasie mają poważne problemy z regularnością, gubiąc punkty w starciach z niżej notowanymi rywalami.
Jagiellonia – od blamażu do heroizmu
Mistrz Polski, Jagiellonia Białystok, przeżywa na starcie sezonu prawdziwy rollercoaster nastrojów. Inauguracja ligi w ich wykonaniu to był blamaż – bolesna porażka aż 0:4 na własnym stadionie z beniaminkiem z Niecieczy była zimnym prysznicem dla rozbudzonych apetytów. W drugiej kolejce co prawda udało się wygrać 3:2 z Widzewem Łódź, ale styl tego zwycięstwa pozostawiał wiele do życzenia. Przez większość meczu „Duma Podlasia” dała się zdominować i dopiero w doliczonym czasie gry, po raz kolejny pokazując ogromny charakter, wyszarpała trzy punkty. To zwycięstwo odniesione w bólach pokazuje, że gra co trzy dni i łączenie dwóch frontów to dla mistrza Polski ogromne wyzwanie. Taka jest właśnie rzeczywistość, z jaką mierzą się pucharowicze w Ekstraklasie.
Raków – wicemistrz w kryzysie?
Jeszcze większe problemy na starcie sezonu ma Raków Częstochowa. Podopieczni Marka Papszuna w trzech pierwszych meczach zdołali wygrać tylko raz – skromnie z GKS-em Katowice. Dwa kolejne spotkania to już bolesne porażki, które muszą budzić niepokój w Częstochowie. Najpierw wicemistrz Polski przegrał u siebie z beniaminkiem, Wisłą Płock, a w ostatniej kolejce musiał uznać wyższość Radomiaka Radom. Taki start dla drużyny, która ma walczyć o odzyskanie mistrzostwa, jest absolutnie nie do przyjęcia. Raków to kolejny przykład na to, że bycie jednym z pucharowiczów w Ekstraklasie wiąże się z ogromnymi kosztami w lidze.
Lech – zwycięstwa w bólach i bolesna klęska
Lech Poznań jako jedyny zdołał wygrać dwa z trzech spotkań, ale styl tych zwycięstw był daleki od ideału. W meczu z Lechią Gdańsk „Kolejorz” przegrywał już 0:2 i tylko dzięki ogromnej woli walki i charakterowi zdołał odwrócić losy meczu. Starcie z Górnikiem Zabrze również było nerwowe i zakończyło się skromnym zwycięstwem, które udało się dowieźć do końca. Prawdziwą katastrofą była jednak postawa Lechitów w meczu z Cracovią, gdzie zaprezentowali się fatalnie i przegrali w kompromitującym stylu. Lech Poznań, podobnie jak inni pucharowicze w Ekstraklasie, wygrywa mecze ligowe w wielkich bólach, co pokazuje, jak niestabilna jest forma czołowych zespołów.
Legia – od pewności do frustracji
„Wojskowi” rozpoczęli sezon od najpewniejszego zwycięstwa spośród wszystkich pucharowiczów, pokonując na wyjeździe Koronę Kielce. Wydawało się, że zespół Edwarda Iordanescu jest najlepiej przygotowany do gry na dwóch frontach. Nic bardziej mylnego. Już w kolejnym meczu, na własnym stadionie, Legia tylko bezbramkowo zremisowała z beniaminkiem, Arką Gdynia. Mimo ogromnej przewagi, stworzenia wielu sytuacji i oddania 18 strzałów, legioniści nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza gości. Nawet Legia, najsilniejsza kadrowo drużyna, odczuwa trudy bycia jednym z pucharowiczów w Ekstraklasie.
Dlaczego tak się dzieje? Diagnoza problemu
Przyczyn słabszej postawy pucharowiczów w Ekstraklasie jest kilka. Pierwszą i najbardziej oczywistą jest zmęczenie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Gra co trzy dni, dalekie podróże i presja związana z walką o awans w Europie muszą odbijać się na dyspozycji w lidze. Drugim czynnikiem jest konieczność rotacji w składzie. Trenerzy, chcąc oszczędzać kluczowych graczy, często dają szansę rezerwowym, co nie zawsze przekłada się na utrzymanie wysokiego poziomu gry. Wreszcie, nie można zapominać o dodatkowej motywacji rywali. Dla wielu drużyn w Ekstraklasie mecz z Legią, Lechem czy Rakowem to najważniejsze spotkanie w rundzie, na które mobilizują się podwójnie. Nasi pucharowicze w Ekstraklasie mają więc na plecach celownik.
Wspólny mianownik: brak kompletu punktów
Po zaledwie kilku tygodniach nowego sezonu jasne jest, że nasi pucharowicze w Ekstraklasie mają ogromny problem. Żaden z nich nie ma już na koncie kompletu punktów. Każda z czołowych drużyn zdążyła już zaliczyć bolesną wpadkę. Jedynym pocieszeniem dla Legii może być fakt, że jako jedyna nie straciła jeszcze bramki. Sytuacja pucharowiczów w Ekstraklasie jest trudna i pokazuje, jak wyrównana staje się liga. Europejski sen ma swoją cenę, a jest nią ligowa rzeczywistość, która w tym sezonie zapowiada się na niezwykle nieprzewidywalną.
Zobacz także:
- Oficjalnie: Chelsea wygrała wyścig o wielki talent! Jorrel Hato na Stamford Bridge
- Sensacja przy Łazienkowskiej! Legia Warszawa tylko remisuje z Arką Gdynia
- Obiecujący debiut Jana Bednarka! FC Porto pokonuje Atletico Madryt przed startem ligi
- Oficjalnie: João Palhinha wraca do Londynu! Tottenham wzmacnia skład przed Ligą Mistrzów
