Radomiak Radom - Raków Częstochowa
Niespodzianka stała się faktem w meczu Radomiak Radom – Raków Częstochowa. Gospodarze po fantastycznej drugiej połowie pokonali faworyzowanych wicemistrzów Polski aż 3:1, sprawiając jedną z największych sensacji kolejki. Dla Rakowa, który tydzień temu przegrał z Wisłą Płock, to druga z rzędu porażka w PKO BP Ekstraklasie i poważny sygnał alarmowy na starcie sezonu.
Bezbarwna pierwsza połowa, eksplozja po przerwie
Pierwsze 45 minut nie zapowiadało tak wielkich emocji. Obie drużyny grały dość ostrożnie, a klarownych sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Najlepszą okazję dla Radomiaka zmarnował na początku meczu Capita, którego strzał z bliska obronił Kacper Trelowski. Z kolei Raków najgroźniej zaatakował pod koniec połowy, kiedy to Filip Majchrowicz z ogromnym trudem obronił uderzenie Jesusa Diaza. Pierwsza część spotkania Radomiak Radom – Raków Częstochowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Grad goli w drugiej części
Prawdziwe strzelanie rozpoczęło się tuż po przerwie. W 48. minucie indywidualną akcją popisał się Capita, który wpadł w pole karne i strzałem w górny róg dał prowadzenie gospodarzom. W 64. minucie w szesnastce faulowany był Rafał Wolski, a sędzia podyktował rzut karny. „Jedenastkę” na bramkę pewnie zamienił Roberto Alves i było już 2:0. Wydawało się, że to koniec emocji, ale Raków błyskawicznie odpowiedział. Zaledwie dwie minuty później Jonatan Braut Brunes podcinką nad bramkarzem zdobył gola kontaktowego. Ostatnie słowo należało jednak do Radomiaka – w 85. minucie wynik na 3:1 strzałem bez przyjęcia ustalił Maurides.
Radomiak Radom – Raków Częstochowa: Poprzeczka na dobicie
Zwycięstwo gospodarzy mogło być jeszcze bardziej okazałe. W 89. minucie, przy stanie 3:1, Abdoul Tapsoba miał przed sobą niemal pustą bramkę, ale z najbliższej odległości trafił tylko w poprzeczkę. Mimo to, kibice w Radomiu mieli ogromne powody do radości. Ich zespół w pełni zdominował faworyzowanego rywala w drugiej połowie, a wynik meczu Radomiak Radom – Raków Częstochowa jest w pełni zasłużony.
Spotkanie Radomiak Radom – Raków Częstochowa pokazało, że wicemistrzowie Polski mają na starcie sezonu poważne problemy. Z kolei dla Radomiaka to zwycięstwo jest potężnym zastrzykiem pewności siebie i dowodem na to, że w tym sezonie mogą być groźni dla każdego.
Zobacz także:
- Pierwsza wygrana po spadku! Śląsk Wrocław pokonuje Ruch Chorzów w hicie 1. Ligi
- Niesamowite emocje w Krakowie! Cracovia ratuje remis z Lechią w doliczonym czasie gry
- Christopher Nkunku może opuścić Chelsea! Inter Mediolan w walce o podpis Francuza
- Oficjalnie: Śląsk Wrocław ma nowego skrzydłowego! Miłosz Kozak przenosi się do faworyta 1. Ligi
