Radomiak Radom - Termalica
Piątkowy mecz inaugurujący 6. kolejkę PKO BP Ekstraklasy dostarczył kibicom ogromnych emocji, zwłaszcza w pierwszych minutach. W spotkaniu Radomiak Radom – Termalica padł remis 1:1, a oba gole padły w ciągu zaledwie sześciu minut od pierwszego gwizdka. Mimo wielu okazji z obu stron, wynik nie uległ już zmianie, co sprawia, że obie drużyny wciąż są sąsiadami w ligowej tabeli.
Dwa gole w sześć minut
Kibice zgromadzeni na stadionie w Radomiu nie mogli narzekać na nudę. Już w 4. minucie fatalny błąd obrońcy, Zie Ouattary, wykorzystał Jesus Jimenez, który przejął piłkę w polu karnym i dał gospodarzom prowadzenie. Odpowiedź „Słoni” była jednak natychmiastowa. Zaledwie dwie minuty później, fantastyczne dośrodkowanie Jana Grzesika precyzyjnym strzałem głową wykończył Maurides, doprowadzając do wyrównania. Dla Brazylijczyka był to już trzeci gol w tym sezonie.
Festiwal niewykorzystanych okazji
Po błyskawicznej wymianie ciosów obie drużyny wciąż stwarzały sobie dogodne sytuacje. Jeszcze przed upływem dziesiątej minuty w poprzeczkę trafił Krzysztof Kubica z Radomiaka, a przy dobitce piłkę z linii bramkowej wybijał Ouattara. Chwilę później w tę samą część obramowania bramki uderzył również Bartosz Kopacz. Po drugiej stronie boiska najlepszą okazję zmarnował Maurides, którego strzał przeleciał nad poprzeczką.
Sprawiedliwy podział punktów
W drugiej połowie tempo gry w meczu Radomiak Radom – Termalica nieco spadło, choć w końcówce znów zrobiło się gorąco. Najpierw Andrzej Trubeha po kontrataku próbował przelobować bramkarza, a chwilę później refleksem po strzale Abdoula Tapsoby wykazał się Miłosz Mleczko. Ostatecznie mecz Radomiak Radom – Termalica zakończył się remisem 1:1, który wydaje się być sprawiedliwym wynikiem. Po tym spotkaniu obie drużyny mają identyczny bilans w sezonie: dwie wygrane, dwa remisy i dwie porażki.
