Raków Częstochowa - Maccabi Haifa
Pierwsze spotkanie III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy, Raków Częstochowa – Maccabi Haifa, zakończyło się bolesną porażką gospodarzy 0:1. Częstochowianie przez cały mecz mieli ogromną przewagę, stworzyli sobie mnóstwo sytuacji bramkowych, ale razili nieskutecznością. Goście z Izraela zdobyli zwycięską bramkę po jednej z nielicznych okazji i są w znakomitej sytuacji przed rewanżem.
Dominacja bez goli w pierwszej połowie
Od pierwszego gwizdka spotkanie toczyło się pod dyktando Rakowa. Podopieczni Marka Papszuna narzucili swój styl gry, zamykając rywali na ich połowie. Już w pierwszych minutach groźnie strzelał Fran Tudor, a Tomasz Pieńko był bliski dojścia do czystej pozycji. Mimo przewagi i licznych stałych fragmentów gry „Medalikom” brakowało wykończenia. Goście skupili się na defensywie i poza jedną groźną kontrą, nie zagrozili bramce Kacpra Trelowskiego. Pierwsza połowa meczu Raków Częstochowa – Maccabi Haifa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Jeden błąd i cios z Izraela
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych ataków gospodarzy. Swoje szanse mieli między innymi Bogdan Racovitan i Zoran Arsenić, ale wciąż brakowało precyzji. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 62. minucie. Goście przeprowadzili szybką akcję, po której piłka trafiła do Azoulaya, a ten po obrocie z piłką potężnym strzałem wyprowadził Maccabi na prowadzenie. Był to cios zadany wbrew przebiegowi gry.
Raków Częstochowa – Maccabi Haifa: Bicie głową w mur
Po stracie gola Raków rzucił się do desperackich ataków. To, co działo się pod bramką Maccabi, można nazwać prawdziwym oblężeniem. Fantastyczne okazje marnowali Peter Barath, którego strzały były blokowane lub bronione przez bramkarza, a także rezerwowy Lamine Diaby-Fadiga. Goście bronili się jednak bardzo mądrze i konsekwentnie, a w bramce świetnie spisywał się Yermakov. Ostatecznie, mimo ogromnej przewagi, wynik meczu Raków Częstochowa – Maccabi Haifa nie uległ zmianie.
To bolesna i frustrująca porażka dla częstochowian Polski. Byli drużyną zdecydowanie lepszą, ale zawiodła ich skuteczność. Przed rewanżowym spotkaniem, które zostanie rozegrane na Węgrzech, Raków Częstochowa stoi przed niezwykle trudnym zadaniem. Odrobienie strat na wyjeździe będzie wymagało nie tylko dobrej gry, ale i znacznie lepszego wykończenia akcji.
Zobacz także:
- Waldemar Fornalik wraca do domu. „Ruch to dla mnie wyjątkowy klub”
- Zwycięstwo pragmatyzmu! Jagiellonia Białystok wygrywa z Silkeborgiem i jest bliżej awansu
- Katastrofa na Cyprze! Legia Warszawa rozbita przez AEK Larnaka, awans niemal niemożliwy
- Niespodziewany zwrot akcji w Barcelonie! Iñigo Martínez rozwiąże kontrakt i dołączy do Al-Nassr
