Ruch Chorzów
Mimo dobrego startu w nowym sezonie i czterech zdobytych punktów w dwóch pierwszych meczach, w obozie Ruchu Chorzów nastroje są dalekie od euforii. Jak wprost w rozmowie z Goal.pl przyznał doświadczony obrońca, Przemysław Szymiński, drużyna wciąż jest w budowie, a jej styl gry jest daleki od oczekiwań. To trzeźwa i szczera ocena sytuacji, która pokazuje, że choć wyniki na razie się zgadzają, to przed „Niebieskimi” jeszcze mnóstwo pracy, by stać się realnym kandydatem do awansu.
Cztery punkty i styl do poprawy – bilans otwarcia
Ruch Chorzów rozpoczął sezon Betclic 1. Ligi od remisu 1:1 z Puszczą Niepołomice i zwycięstwa 2:1 z Górnikiem Łęczna. Cztery punkty po dwóch spotkaniach to bilans, który z pewnością może satysfakcjonować. Jednak jak przyznaje Szymiński, styl gry zespołu pozostaje niepokonany, ale jest daleki od tego, czego oczekują kibice. „Niebiescy” w obu meczach nie byli drużyną wyraźnie lepszą i swoje wyniki musieli wręcz „wyszarpac” w końcówkach. To pokazuje, że drużyna ma charakter, ale wciąż brakuje jej piłkarskiej jakości i zgrania.
„Wszystko musi się jeszcze dotrzeć” – kulisy budowy nowej drużyny
Kluczem do zrozumienia obecnej sytuacji jest fakt, że w zespole zaszło wiele zmian. Jak podkreśla Szymiński, drużyna wciąż musi się dotrzeć. W wywiadzie pochwalił swojego nowego partnera ze środka obrony, młodego Nikodema Leśniaka-Paducha, przyznając, że ich współpraca wygląda nieźle, ale potrzebują czasu, by w pełni się zrozumieć. To idealny przykład procesu, jaki przechodzi cały Ruch Chorzów. Zespół jest na etapie budowy, a nowe elementy układanki muszą się dopasować. Szymiński wyraził jednak optymizm, że z każdym kolejnym meczem drużyna będzie wyglądać coraz lepiej i niwelować dystans do rywali.
Presja powrotu do Ekstraklasy
Doświadczony obrońca odniósł się również do ogromnej presji, jaka ciąży na zespole. Jak przyznał, grając w takim klubie jak Ruch Chorzów, oczekiwania są zawsze ogromne, niezależnie od ligi. Po spadku z PKO BP Ekstraklasy i rozczarowującym, dziesiątym miejscu w poprzednim sezonie, klub ma dwuletni plan powrotu do elity. Każdy zawodnik, który zakłada niebieską koszulkę, musi sobie z tą presją radzić. Celem jest gra o najwyższe cele, a miejsce takiego klubu jest w Ekstraklasie.
Niesamowita atmosfera – siła kibiców
Szymiński w rozmowie nie mógł się nachwalić atmosfery, jaka panowała na Stadionie Śląskim podczas meczu z Górnikiem Łęczna. Jak przyznał, ponad 10 tysięcy kibiców stworzyło fantastyczny klimat. Podziękował fanom za wsparcie i zapewnił, że drużyna będzie dawać z siebie maksimum w każdym spotkaniu, by odpłacić się za tak niesamowity doping. To właśnie kibice mają być dwunastym zawodnikiem i największą siłą, jaką posiada Ruch Chorzów w walce o awans.
Ta szczera i dojrzała wypowiedź pokazuje, że w szatni panuje pełna świadomość sytuacji. Wyniki są dobre, ale nikt nie popada w hurraoptymizm. Drużyna wie, że przed nią jeszcze długa i trudna droga, by Ruch Chorzów znów stał się zespołem, który będzie zachwycał nie tylko wynikami, ale i stylem gry.
Zobacz także:
- Już byłem w ogródku, czyli o anty-widzewskim charakterze – Głos Spod Zegara #5
- Jan Bednarek o krok od portugalskiego giganta! Czas opuścić Wyspy
- Legia Warszawa pewnie wygrywa w Kielcach. Kryzys Korony pogłębia się (0:2)
- Koniec przygody na Old Trafford? Antony o krok od transferu do Arabii Saudyjskiej
