Sporting - Olympique Marsylia
To był prawdziwy rollercoaster emocji w Lidze Mistrzów! W meczu 3. kolejki fazy ligowej, Sporting – Marsylia, padł wynik 2:1 dla gospodarzy, ale spotkanie obfitowało w niewiarygodną dramaturgię. Byliśmy świadkami dwóch czerwonych kartek (w tym jednej anulowanej przez VAR), rzutu karnego anulowanego przez VAR i gola w samej końcówce. Ostatecznie to Sporting, mimo gry w osłabieniu, wyszarpał cenne trzy punkty.
Sporting – Marsylia: gol i czerwona kartka do przerwy
Początek meczu był bardzo zacięty. Obie drużyny miały swoje okazje, ale to goście jako pierwsi wyszli na prowadzenie. W 14. minucie Igor Paixão popisał się precyzyjnym strzałem z krawędzi pola karnego, dając Marsylii prowadzenie 1:0. Kluczowy moment pierwszej połowy nadszedł tuż przed przerwą. Najpierw sędzia podyktował rzut karny dla Marsylii, ale po analizie VAR anulował swoją decyzję. Chwilę później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Emerson, co oznaczało, że Marsylia będzie grać całą drugą połowę w osłabieniu.
Wyrównanie sił i gol w końcówce
Druga połowa to napór Sportingu, który grając w przewadze, dążył do wyrównania. Najlepszą okazję zmarnował Geovany Quenda, trafiając w 58. minucie w słupek. W 69. minucie wydawało się, że gospodarze wyrównali, ale gol Geny’ego Catamo został anulowany po analizie VAR z powodu spalonego. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wygraną gości, w 86. minucie rezerwowy Alisson Santos oddał strzał z krawędzi pola karnego, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki.
Kontrowersje VAR w doliczonym czasie
To nie był koniec emocji. W 90. minucie sędzia pokazał bezpośrednią czerwoną kartkę Maximiliano Araújo ze Sportingu, wyrównując siły na boisku. Jednak po kolejnej interwencji VAR, arbiter zmienił swoją decyzję i ukarał zawodnika tylko żółtą kartką. Ostatecznie mecz Sporting – Marsylia zakończył się wynikiem 2:1. Starcie Sporting – Marsylia było jednym z najbardziej dramatycznych spotkań tej kolejki Ligi Mistrzów.
