Widzew Łódź - Raków Częstochowa
Mecz Widzew Łódź – Raków Częstochowa w 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy zakończył się dramatycznym zwycięstwem gości 1:0. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, w trzeciej minucie doliczonego czasu gry decydujący cios zadał rezerwowy Lamine Diaby-Fadiga. To niezwykle cenne przełamanie dla pogrążonego w kryzysie Rakowa.
Niewykorzystane szanse i anulowane gole
Spotkanie w Łodzi było wyrównane, ale pełne kontrowersji i niewykorzystanych sytuacji. W pierwszej połowie to Widzew był bliższy zdobycia bramki. W 12. minucie po strzale głową Samuela Akere piłka znalazła się nawet w siatce, jednak gol został anulowany po analizie VAR z powodu spalonego. Raków odpowiedział kilkoma groźnymi atakami, ale do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Decydujący cios w doliczonym czasie
Druga połowa długo nie przynosiła rozstrzygnięcia. Obie drużyny miały swoje okazje, a w 50. minucie anulowanego gola po spalonym zanotował również Widzew. Im bliżej końca, tym bardziej wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów. Decydująca akcja nadeszła w 93. minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, najwyżej w polu karnym wyskoczył wprowadzony z ławki Lamine Diaby-Fadiga i precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza Widzewa, zapewniając swojej drużynie bezcenne trzy punkty.
Widzew Łódź – Raków Częstochowa: Przełamanie wicemistrza
Ostatecznie spotkanie Widzew Łódź – Raków Częstochowa zakończyło się minimalnym zwycięstwem gości, którzy przełamali serię czterech meczów bez wygranej w lidze. Dla Widzewa to kolejna bolesna porażka w końcówce, która pogarsza nastroje w zespole Patryka Czubaka. Mimo ambitnej postawy, łodzianie po raz kolejny zostali z niczym.
