Wisła Płock - Legia Warszawa
Hit 5. kolejki PKO Ekstraklasy nie zawiódł pod względem emocji, ale przyniósł niespodziewane rozstrzygnięcie. W niedzielnym spotkaniu Wisła Płock – Legia Warszawa lepsi okazali się gospodarze, którzy po golu Marcina Kamińskiego wygrali 1:0. Dla „Nafciarzy” to kolejne cenne zwycięstwo, które umacnia ich na pozycji lidera, a dla Legii to pierwsza ligowa porażka w nowym sezonie.
Wisła Płock – Legia Warszawa: gol do szatni ustawił mecz
Mimo że to Legia celowała w tym sezonie w mistrzostwo Polski i przystępowała do meczu jako faworyt, to gospodarze lepiej rozpoczęli zawody. Kluczowy moment spotkania nadszedł tuż przed przerwą. Wtedy to po dośrodkowaniu w pole karne, najwyżej w powietrzu wyskoczył doświadczony obrońca Marcin Kamiński i strzałem głową pokonał Kacpra Tobiasza. W emczu Wisła Płock – Legia Warszawa gol „do szatni” dał Wiśle Płock ogromny komfort przed drugą połową.
Dominacja Legii, brak skuteczności
Po zmianie stron obraz gry był jednoznaczny – to goście prowadzili grę i za wszelką cenę dążyli do wyrównania. Statystyki pomeczowe pokazują miażdżącą przewagę Legii: 66% posiadania piłki, 23 oddane strzały i 9 rzutów rożnych. Niestety, ta dominacja nie przełożyła się na bramki. Zawodnicy Ediego Iordanescu razili nieskutecznością, oddając zaledwie 3 celne strzały. Defensywa gospodarzy, dowodzona przez bramkarza Rafała Leszczyńskiego, spisywała się bez zarzutu.
Lider umacnia się na szczycie
Ostatecznie wynik meczu Wisła Płock – Legia Warszawa nie uległ już zmianie. Gospodarze dowieźli cenne prowadzenie do końca i po ostatnim gwizdku mogli cieszyć się z niezwykle ważnych trzech punktów. Dzięki tej wygranej, Wisła Płock z 13 punktami na koncie umocniła się na pozycji lidera Ekstraklasy. Legia z kolei, po pierwszej porażce w sezonie, ma teraz dwa tygodnie przerwy, ponieważ jej najbliższy mecz z Jagiellonią Białystok został przełożony ze względu na udział obu ekip w europejskich pucharach.
