Zbigniew Jakubas
Właściciel Motoru Lublin odniósł się do zarzutów kibiców o brak znaczących wzmocnień przed obecnym sezonem. W rozmowie z TVP Sport Zbigniew Jakubas wprost oświadczył, że posiada środki na przeprowadzenie rekordowych transferów, ale problemem jest bieżące utrzymanie tak drogich piłkarzy. Przy okazji ujawnił, ile do tej pory zainwestował w lubelski klub.
„Stać mnie na to”
Mimo udanego poprzedniego sezonu, który Motor jako beniaminek zakończył na 7. miejscu, latem klub nie dokonał głośnych transferów gotówkowych, co spotkało się z zastrzeżeniami kibiców. W programie „Futbol Totalny” Zbigniew Jakubas odniósł się do tych głosów, składając mocną deklarację. „Ja jestem w stanie ściągnąć dzisiaj zawodnika za 10 milionów euro, nawet za 50. Umówmy się, stać mnie na to” – powiedział.
Problem leży w budżecie płac
Właściciel Motoru natychmiast wyjaśnił, że sam wydatek na transfer nie jest problemem. Prawdziwym wyzwaniem jest natomiast bieżący budżet płacowy i oczekiwania finansowe gwiazd. „Taki zawodnik przyjdzie i powie: «Okej, panie Jakubas, trzy miliony euro rocznego zarobku niewyjęte, cztery może, trzysta tysięcy miesięcznie». Kto pokryje ten budżet na bieżąco?” – pytał retorycznie Zbigniew Jakubas. Ostrzegł jednocześnie przed „wistowaniem ponad stan”, przepowiadając dramaty finansowe w innych klubach Ekstraklasy.
„Włożyłem w Motor 70 milionów”
Zbigniew Jakubas ujawnił również skalę swoich dotychczasowych inwestycji w klub. Jak wyliczył, jego zaangażowanie finansowe sięga już ogromnych kwot. „Ja jestem już piąty rok. Włożyłem w Motor 70 milionów, ostatnio dołożyłem 1,5 do pensji, autokar to 2,5, jeszcze akademia” – dodał. Te liczby mają pokazywać, że Zbigniew Jakubas poważnie podchodzi do budowy klubu, ale stawia na stabilny i długofalowy rozwój, a nie szastanie pieniędzmi na pojedyncze, drogie transfery.
