Znicz Pruszków - Wisła Kraków
Wisła Kraków kontynuuje swój imponujący marsz w Betclic 1. Lidze, odnosząc piąte z rzędu zwycięstwo w piątym meczu sezonu. We wtorkowy wieczór „Biała Gwiazda” w spektakularnym stylu rozbiła na wyjeździe Znicz Pruszków aż 7:0. Podopieczni Mariusza Jopa od pierwszej do ostatniej minuty dominowali na boisku, nie dając rywalom żadnych szans.
Szybki start i kontrowersje
Spotkanie Znicz Pruszków – Wisła Kraków rozpoczęło się idealnie dla gości. Już w 6. minucie wynik z rzutu karnego otworzył Angel Rodado. Wisła poszła za ciosem i w 22. minucie prowadzenie podwyższył Jakub Krzyżanowski. Chwilę później na boisku doszło do groźnej sytuacji, gdy Bartłomiej Ciepiela brutalnie sfaulował Rodado. Wydawało się, że gracz gospodarzy powinien wylecieć z boiska, jednak sędzia ukarał go tylko żółtą kartką. Mimo to, tuż przed przerwą trzeciego gola dla Wisły zdobył Fodé Duarte.
Koncert „Białej Gwiazdy” po przerwie
Po zmianie stron obraz gry w meczu Znicz Pruszków – Wisła Kraków nie uległ zmianie. Goście z Krakowa nie zamierzali się zatrzymywać i kontynuowali strzelecki festiwal. Już w 49. minucie Angel Rodado skompletował dublet, a chwilę później na listę strzelców wpisał się Julius Ertlthaler. Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Mariuszowi Jopowi na wprowadzenie rezerwowych, którzy również mieli ochotę na gole. W 78. minucie pięknym strzałem z dystansu popisał się James Igbekeme.
Znicz Pruszków – Wisła Kraków: Dominacja totalna
Wynik meczu ustalił w 86. minucie Szymon Kawała, który w nieco przypadkowych okolicznościach skierował piłkę do siatki. Wisła wygrała swój piąty mecz z rzędu i umocniła się na pozycji lidera. Z kolei dla Angela Rodado były to kolejne dwie bramki w lidze, a on sam ma już ich 7 na koncie. Mecz Znicz Pruszków – Wisła Kraków pokazał, że Wiślacy w tym sezonie celują w powrót do Ekstraklasy.
Zobacz także:
- Real Madryt – Osasuna: Era Xabiego Alonso rozpoczęta od zwycięstwa
- Kolejny gigant w grze o Polaka. Jakub Kiwior na celowniku Interu Mediolan
- Oficjalnie: Miguel Gutierrez w Napoli. Real Madryt zarobił na transferze 10 milionów euro
- Oficjalnie: Szymon Karasiński wraca do Ruchu Chorzów po rocznej przerwie
